CD Projekt zaskoczył „Gwintem”

GSU
opublikowano: 07-09-2017, 17:35
aktualizacja: 07-09-2017, 17:36

Wyniki producenta gier mocno przekroczyły oczekiwania inwestorów – głównie dzięki wiedźmińskiej karciance.

Zysk netto CD Projektu w drugim kwartale wyniósł 73,3 mln zł i był o 40 proc. wyższy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się 52,3  mln zł. Przychody okazały się o 21,5 proc. wyższe i wyniosły 155,5 mln zł.

- Jesteśmy bardzo trudną spółką do prognozowania. O niektórych danych sami dowiadujemy się tuż przed publikacją – tłumaczy duże różnice Piotr Nielubowicz, wiceprezes CD Projektu ds. finansowych.

Źródło niespodzianki to wysokie przychody z najnowszego produktu. Wiedźmińska karcianka „Gwint” w maju przeszła do fazy publicznych beta testów. Przynosi przychody już na tym etapie, bo działa w modelu free-to-play, bazującym na mikropłatnościach graczy.

- Różnica między konsensem a wynikami pochodzi głównie z niedoszacowania przychodów z „Gwinta”, które wyniosły w pierwszym półroczu ponad 40 mln zł. Rynek nie zakładał aż takiego poziomu. Dodatkowo nadal stabilnie sprzedaje się „Wiedźmin 3” – mówi Łuksza Kosiarski, analityk DM BZ WBK.

Wyniki pierwszego półrocza mogą być dla analityków bodźcem to podwyższenia całorocznych prognoz dla spółki.

„Biorąc pod uwagę sezonowość wyników oraz utrzymującą się wysoką sprzedaż produkcji studia CDR, widzimy przesłanki do podniesienia naszych szacunków” – napisał w porannym komentarzu Piotr Bogusz, analityk mBanku.

Także zdaniem Łukasza Kosiarskiego konsens podawany przez Bloomberga,  zakładający obecnie 188 mln zł zysku CD Projektu w 2017 r., jest niedoszacowany.

Piotr Nielubowicz
Zobacz więcej

Piotr Nielubowicz fot. Marek Wiśniewski

Od 29 sierpnia „Gwint” dostępny  jest również na rynku chińskim, gdzie trwają zamknięte beta testy. W kwietniu CD Projekt otworzył lokalne przedstawicielstwo w Szanghaju, którego głównym zadaniem jest koordynowanie działań wydawniczych i promocyjnych na terenie Chin.

Spółka wiąże z grą duże nadzieje i prowadzi działania mające zaktywizować graczy. Pod koniec sierpnia, podczas targów Gamescom w Kolonii, ogłosiła strategię e-sportową obejmującą pierwszą serię profesjonalnych turniejów, kończącą się mistrzostwami świata w 2019 r. Planowany jest też fabularny dodatek „Wojna Krwi”, który ma gwarantować  min. 15 godzin akcji dla gracza.

W pierwszym półroczu 2017 r. wydatki grupy na produkcję nowych gier, w tym „Cyberpunka 2077”, nad którym pracuje już około 300 osób (data premiery jest nieznana), i „Gwinta”, wyniosły 33 mln zł. Skumulowane saldo nakładów na prace rozwojowe na koniec czerwca wyniosło 97 mln zł.

- W naszych prognozach zakładamy premierę Cyberpunka w 2019 r. Cztery lata to wydaje się wystarczający czas, żeby wyprodukować te grę – mówi Łukasz Kosiarski.

Spółka w maju po raz pierwszy w swojej historii wypłaciła dywidendę dla akcjonariuszy w wysokości 101 mln zł. Na koniec czerwca na rachunkach i kontach CD Projektu znajdowało się 583 mln zł.

- Obecnie nie myślimy o dywidendzie ani buy backu. Poprzednia wypłata była wydarzeniem jednorazowym, nie mamy polityki dywidendowej. Spółki takie jak nasza często utrzymują wysokie zasoby gotówki. Może się przydać jak np. pojawi się coś ciekawego do kupienia co wzmocniłoby nasz biznes. Nie oznacza to jednak, że pracujemy nad jakimś tematem – mówi Adam Kiciński prezes CD Projektu.



 

Lider wśród producentów gier: Kapitalizacja kierowanego przez Adama Kicińskiego CD Projektu to już 8,6 mld zł, czyli więcej niż np. wchodzących w skład indeksu WIG 20 Tauronu, czy Energi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GSU

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / CD Projekt zaskoczył „Gwintem”