Cenni specjaliści biorą wszystko

  • Alina Treptow
21-09-2015, 22:00

47-85 proc. wydatków szpitali to wynagrodzenia. Niektóre wydają więcej, niż zarabiają, żeby opłacić lekarzy — wynika z raportu NIK.

Placówki medyczne, płacąc pracownikom pensje, muszą głęboko sięgnąć do kieszeni — koszty zatrudniania dominują w wydatkach szpitali. W skontrolowanych placówkach wyniosły 47-85 proc. — wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) dotyczącego zatrudnienia w służbie zdrowia. „W badanym okresie większość szpitali zanotowała ujemny wynik finansowy, a mimo to nadal przeznaczała na wynagrodzenia kwoty przekraczające możliwości finansowe” — czytamy w raporcie.

Autorzy znaleźli też odpowiedź na pytanie, dlaczego niektóre placówki, wykonując rentowne procedury medyczne (np. z dziedziny kardiologii inwazyjnej), nie tylko na nich nie zarabiają, ale wręcz tracą. Niedobór lekarzy niektórych specjalności wymuszał na kierownictwie szpitali wypłacanie — oprócz stawek godzinowych — wysokich kwot w formie prowizji. Jej wysokość była uzależniona od wyceny procedury oraz podaży specjalistów w danej dziedzinie.

— Prowizje wypłacano poszczególnym specjalistom bądź całej kadrze lekarskiej wybranych oddziałów. Była to w praktyce swoista prywatyzacja kontraktów z NFZ, ponieważ niezależnie od kosztów poniesionych na realizację zabiegów szpital przekazywał lekarzom kontraktowym ustaloną w umowie prowizję — informuje NIK. Eksperci tłumaczą, że kwestia wysokich kosztów pracy wynika z niedoboru lekarzy i to temu problemowi należałoby zaradzić w pierwszej kolejności. W przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców Polska ma najmniej lekarzy w całej UE — wskaźnik wynosi 2,2.

Dla porównania we Francji jest to 3,3, w Austrii 4,9. Prognozy również nie są optymistyczne. Naczelna Rada Lekarska alarmuje, że środowisko lekarzy starzeje się szybciej niż polskie społeczeństwo, a wielkimi krokami zbliża się luka pokoleniowa. Ministerstwo Zdrowia, tłumacząc się ograniczonym budżetem, nie zwiększa limitu przyjęć na kosztochłonne studia medyczne. Zapowiedziało jednak zwiększenie wynagrodzeń dla pielęgniarek, co również nie jest na rękę medycznym pracodawcom, ponieważ dodatkowo zwiększy już wysokie koszty pracownicze.

— Choć podwyżki dotyczą tylko jednej grupy pielęgniarek, można spodziewać się, że wymuszą je również inne. Pracodawcy będą musieli znaleźć oszczędności, kosztem inwestycji albo dostępu do świadczeń — uważa Robert Mołdach, ekspert ds. rynku medycznego w Pracodawcach RP. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Cenni specjaliści biorą wszystko