Ceny nad Wisłą będą szły w górę

opublikowano: 31-07-2019, 22:00

Susze i rosnące koszty pracy to według ekspertów najważniejsze powody szybko rosnącej inflacji. A w tym roku będzie tylko drożej

Inflacja nad Wisłą nie przestaje rosnąć. Według szybkiego szacunku GUS w lipcu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 2,9 proc. rok do roku. To wzrost o 0,3 pkt proc. względem poprzedniego miesiąca, a także wynik wyższy o 0,2 pkt proc. od oczekiwań rynkowych. Tym samym inflacja CPI osiągnęła najwyższy wynik od października 2012 r.

Susza zniszczyła uprawy

Głównym winowajcą tych wzrostów są ceny żywności, która względem lipca 2018 r. podrożała aż o 6,8 proc., najszybciej od maja 2011 r. Jak podkreślają ekonomiści PKO BP, to wina suszy.

„Głównym czynnikiem odpowiedzialnym za wysokie ceny żywności są ceny warzyw, podbijane przez suszę w Polsce oraz w Hiszpanii. Efekt ten był też widoczny w danych z Niemiec. Według wstępnego szacunku głównych ziemiopłodów w 2019 r. produkcja warzyw gruntowych oceniana jest na poziomie o 9 proc. niższym niż przed rokiem, zbiory owoców z drzew mogą być natomiast o 25 proc. niższe od rekordowych ubiegłorocznych wyników. Sugeruje to, że normalizacja na rynku żywności może nadejść później niż oczekiwaliśmy i ten element koszyka będzie w najbliższych miesiącach nadal działał w kierunku wzrostu inflacji” — napisali w raporcie.

Inflacja mogłaby być wyższa, gdyby nie ustawowe zahamowanie podwyżek cen energii na 2019 r., dzięki czemu rok do roku ceny w kategorii „nośniki energii” spadły o 1 proc. Dobrych informacji możemy szukać w cenach paliw. Według informacji urzędu statystycznego ich ceny wobec czerwca spadły o 1,6 proc.

Firmy podwyższają ceny

Według analityków inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) wzrosła do 2,1- -2,2 proc. Eksperci Banku Millennium przekonują, że wynika to z konieczności podnoszenia cen przez przedsiębiorców w obliczu rosnącego popytu i rosnących kosztów: „Według naszych szacunków wskaźnik CPI po wyłączeniu cen żywności i energii wzrósł do 2,2 proc. r/r, poziomu najwyższego od lipca 2012 r. Potwierdza to wcześniejsze oceny, iż presja popytowa stopniowo narasta, a firmy coraz częściej podnoszą ceny towarów i usług. Zwyżkujące koszty pracy, energii, a także innych surowców powodują pogorszenie ich kondycji finansowej i kurczenie się marż, co w warunkach silnego popytu konsumpcyjnego zwiększa skłonność firm do podnoszenia cen. Dotyczy to szczególnie cen usług, których dynamika w czerwcu wynosiła 3,9 proc. r/r. Tempo nasilenia się inflacji bazowej sugerować może, iż firmy osiągnęły kres absorbowania rosnących kosztów i kompresji marż, a rosnące potrzeby inwestycyjne wymuszają korekty cen”.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Cel inflacyjny pęknie

Zdaniem Piotra Popławskiego, starszego ekonomisty ING Banku Śląskiego, to nie koniec wzrostów cen.

— W naszej ocenie w kolejnych miesiącach dynamika cen spowolni, m.in. z uwagi na efekty bazy na cenach żywności. Wzrost kontynuować będzie jednak komponent bazowy (szczególnie w przypadku usług), napędzany silnym popytem wewnętrznym. W efekcie na początku 2020 r. dynamika CPI może przejściowo dotrzeć do 3,5 proc. r/r, czyli górnego zakresu celu NBP — twierdzi ekspert ING.

Podobnie uważa główny ekonomista Banku Millennium Grzegorz Maliszewski.

— Pod koniec roku wskaźnik CPI powróci do zwyżek, tym razem efekt bazy statystycznej będzie działał niekorzystnie na odczyt CPI, i na koniec roku inflacja przekroczy 3 proc. r/r. Natomiast na początku przyszłego roku inflacja przekroczy górne ograniczenie odchyleń inflacji wokół celu, tj. 3,5 proc. r/r. Głównym czynnikiem niepewności w tym zakresie pozostaje wpływ rosnących cen energii dla gospodarstw domowych i pośrednio dla części przedsiębiorstw, który w tym roku jest neutralizowany przez rząd — wyjaśnia ekonomista.

Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, spodziewa się nawet szybszego wzrostu cen.

— Ogólnie rzecz biorąc, należy oczekiwać, że kolejne miesiące br. nieść będą dalsze stopniowe przyspieszanie inflacji, już jesienią może ona przekroczyć 3 proc. r/r, a w grudniu znaleźć się w okolicach górnej granicy odchyleń od celu NBP, tj. 3.5 proc. — przewiduje Monika Kurtek.

Szczegółowe dane o inflacji za lipiec, z rozbiciem na poszczególne kategorie, poznamy 14 sierpnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu