Winą za gwałtowny spadek ceny akcji Cersanitu, prezes obciąża anonimowy fundusz inwestycyjnych.
Na zakończenie wczorajszej sesji cena akcji producenta ceramiki sanitarnej spadła o 12,6 proc., do 15 zł. To najmniej od lutego 2006 r. Już w środę na zamknięciu przecena sięgała 6 proc. Wczoraj na otwarciu notowań straty nie były duże (0,4 proc.), ale z każdą godziną było coraz gorzej.
— Nie ma racjonalnych powodów do wyprzedaży. Nie mamy problemów ze sprzedażą wyrobów ani z finansowaniem inwestycji — uspokaja Mirosław Jędrzejczyk, prezes Cersanitu.
Szef spółki zasugerował, że gwałtowna przecena może być konsekwencją wyprzedaży akcji przez jeden z funduszy inwestycyjnych, który szybko potrzebował gotówki. W akcjonariacie spółki, z udziałem powyżej 5 proc., obecne są tylko trzy fundusze emerytalne: CU OFE BPH WBK, ING OFE i OFE PZU Złota Jesień (one raczej nie sprzedawały akcji).
— Takie wyjaśnienie nie wydaje się prawdopodobne, bo gdyby któryś z funduszy był w potrzebie, nie musiałby akurat z taką stratą sprzedawać akcje Cersanitu — komentuje anonimowo makler jednego z biur.
Od początku roku kurs spółki obniżył się 55 proc. Tak znacząca przecena to konsekwencja obaw o wpływ coraz silniejszego złotego na wyniki przedsiębiorstwa. Spółka eksportuje 80 proc. produkcji, głównie w dolarach.