CETA: fakty i mity

Umowa UE — Kanada obejmuje relacje handlowe wszelkich przemysłów, najgłośniej jest jednak o spożywczym. Trafił na transparenty jej przeciwników. Skonfrontowaliśmy ich zarzuty i główny argument zwolenników z zapisami umowy

Zarzut 1: ceny

CETA
Zobacz więcej

CETA

REUTERS_Eric Vidal_Forum

Mit: Żywność z Kanady będzie bardzo tania.

Fakt: — Kanadyjscy producenci mogą eksportować do UE i sprzedawać na rynku unijnym wyłącznie produkty w pełni zgodne z europejskimi wymogami. Oznacza to, że kanadyjska żywność eksportowana do UE będzie musiała spełniać rygorystyczne unijne przepisy techniczne i normy dla produktów, a także wymogi sanitarne i fitosanitarne. Dostosowanie się do nich negatywnie wpłynie na konkurencyjność cenową oferty Kanadyjczyków — mówi Jakub Olipra, analityk Credit Agricole. Kanadyjczycy mają ogromne gospodarstwa, produkujące tanio i na dużą skalę. Ich niższe koszty produkcji to także efekt dopuszczenia metod produkcji niedozwolonych w Unii Europejskiej (np. używania hormonów wzrostu).

Zarzut 2: GMO

Mit: Żywność modyfikowana genetycznie bez żadnych oznaczeń i ograniczeń pojawi się na sklepowych półkach.

Fakt: Kanadyjskich eksporterów będą obowiązywać unijne przepisy dotyczące GMO. UE nie jest wolna od GMO. Na jej terenie, także w Polsce, dopuszczone są pasze z genetycznie modyfikowanej soi, którymi karmione są bydło czy trzoda chlewna. Nie ma to wpływu na produkt końcowy — modyfikacje genetyczne nie przenoszą się z paszy na mięso czy jaja. Mimo to niektórzy producenci uczynili z niestosowania pasz GMO w procesie produkcji swój wyróżnik konkurencyjny.

Zarzut 3: zdrowie

Mit: Kanadyjska żywność jest niebezpieczna dla konsumentów.

Fakt: Kanada to czołowy producent zbóż, owoców morza, produktów mleczarskich czy drobiu. Produkuje je od lat i od lat spożywają je Kanadyjczycy. Jak każdy kraj ma system bezpieczeństwa żywności, a metody stosowane przez producentów, choć są inne niż w UE, zostały wcześniej sprawdzone.

Kanadyjska żywność, bardziej i mniej przetworzona, już napływa do UE, w tym do Polski. To m.in. ryby, produkty mleczarskie czy słynny syrop klonowy. — Zarówno UE, jak i Kanada zachowają prawo swobodnego regulowania kwestii z obszaru interesu publicznego, takich jak ochrona środowiska i zdrowia czy bezpieczeństwo. To szansa i zagrożenie, bo zmiany w polityce bezpieczeństwa żywności mogą prowadzić do jej zaostrzenia lub złagodzenia. Ewentualne złagodzenie unijnego prawa mogłoby mieć negatywne konsekwencje dla unijnej branży spożywczej. Dlatego należy przywiązywać szczególną wagę do przyszłych regulacji w tym obszarze — twierdzi Jakub Olipra.

Zarzut 4: konkurencja

Mit: Kanada zaleje Europę drobiem i produktami mleczarskimi, w których Polska się specjalizuje

.Fakt: — CETA nie oznacza całkowitej liberalizacji handlu żywnością. W przypadku niektórych produktów [wołowiny, wieprzowiny, kukurydzy cukrowej po stronie UE i wyrobów mlecznych z Kanady — red.] przewidziane są kontyngenty taryfowe, a handel częścią towarów [m.in. jajami i drobiem — red.] w ogóle nie zostaniezliberalizowany — wyjaśnia Jakub Olipra. Polska jest największym producentem drobiu w UE i czołowym producentem wyrobów mleczarskich i wielu innych. Obecnie jednak więcej sprzedajemy Kanadyjczykom, niż od nich kupujemy. Sprowadzamy głównie produkty niewytwarzane u nas na większą skalę, jak żurawina czy ryby.

Szansa: ekspansja

Mit: Polskie produkty żywnościowe podbiją kanadyjski rynek. Kanadyjczycy zachwycą się towarem made in Poland i masowo zaczną go kupować.

Fakt: — W przypadku produktów rolno-spożywczych nie oczekujemy skokowego wzrostu eksportu do Kanady — głównie z uwagi na dużą konkurencję na rynku kanadyjskim wśród krajowych i zagranicznych producentów żywności — mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego w BZ WBK. Kanadyjczycy mają własny potencjał produkcyjny i umowę o wolnym handlu z innym potentatem — USA. Można jednak znaleźć nisze.

— Szansą dla unijnych, w tym polskich, producentów może być rosnące zainteresowanie produktami wolnymi od GMO — uważa Grzegorz Rykaczewski.

Ciąg dalszy nastąpi

W jutrzejszym „PB” eksporterzy na kanadyjski rynek i importerzy tamtejszych dóbr podzielą się swoim oczekiwaniami związanymi z CETA. W kolejnych wydaniach napiszemy o tym, jakie inne produkty żywnościowe mamy szansę eksportować do Kanady i co będzie, gdy kanadyjskie towary zaczną ostro konkurować z naszymi na unijnym rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / CETA: fakty i mity