CGWK wygra ranking spółek

Chełmoński, Gierymski i Wierusz-Kowalski — akcje monachijczyków mogą pójść w górę, więc warto wiedzieć, na jakiego postawić konia, i ile

Gdyby malarze szkoły monachijskiej rzeczywiście zawiązali spółkę, prezesem zarządu byłby Józef Brandt, batalista. Chociaż nic takiego się nie wydarzyło, a artyści nie otworzyli oficjalnie żadnej szkoły, terminem monachijczyków określa się po prostu grupę, która działała w tym mieście od połowy XIX wieku. Dla początkującego inwestora sprowadza się to do progu wejścia powyżej 100 tys. zł i paru konfiguracji do wyboru: konie wolno grzęznące w błocie, konie pędzące przez błoto, konie w błocie podczas postoju.

Z KOPYTA:
Zobacz więcej

Z KOPYTA:

„Próba czwórki” Józefa Chełmonskiego cenami pasowałaby do katalogu sztuki współczesnej — licytowana bedzie od progu 900 tys. zł, a estymacja dochodzi do 2 mln zł. POLSWISS ART

Żeby dobrze ulokować kapitał, sprawy nie da się aż tak upraszczać, szczególnie że poza prezesem i trzema wymienionymi monachijczyków było znacznie więcej, co przekłada się dzisiaj na spore zróżnicowanie cen. Odkąd aukcyjne rekordy zaczęła bić dwudziestowieczna awangarda, a muzealne dzieła z tamtego kręgu stawały się coraz rzadsze w obiegu, można było odnieść wrażenie, że kurs szkoły spada i za parę lat nikt nie będzie handlował końmi w złotych ramach. Nic bardziej mylnego — już w pierwsze dwa dni wiosny na aukcje wystawionych będzie kilka zaprzęgów i samotnych jeźdźców, a czarnego konia licytacji wycenia się do 2 mln zł.

Lepiej przy świetle

Kompletny skład CGWK da się znaleźć na pierwszych wiosennych aukcjach — 21 marca w Polswiss Arcie, a następnego dnia w Rempeksie. Rozpoczynając od przedstawiciela na „c”, rozpiętość cenowa jest wyraźnie najszersza, bo mniejszych rozmiarów studium — czyli rodzaj próby danej kompozycji — licytowane będzie od 120 tys. zł, a trzykrotnie szersze dzieło-ikona od 900 tys. zł.

Studium „Zaporożec”, które pójdzie pod młotek w warszawskim Rempeksie, powstało około 1873 r. i trzeba zaznaczyć, że nie jest suchym szkicem, tylko całkowicie olejnym obrazem. Można byłoby przyjąć je za wykończone dzieło, gdyby nie wiedziało się, że Chełmoński aż tak nowocześnie nie malował — był realistą dopracowującym każdy detal, co widać chociażby na przykładzie drugiego dzieła, z ceną startową 900 tys. zł. Płótno, które wystawi Polswiss Art, jest późniejsze o 5 lat, co oznacza, że powstało w Paryżu, do którego malarz udał się zniechęcony surowym odbiorem jego twórczości w Polsce.

Zachodni rynek przyjął go dużo cieplej, a na salonach z zachwytem rozwodzono się o scenach z życia wieśniaków i rozsławionych „trójkach” czy „czwórkach”. Umysłom ścisłym łatwo będzie zapamiętać: Józef Chełmoński, czwórka — czyli symboliczne ujęcia pędzących zaprzęgów, zwykle w słocie, a więc brązach i szarościach. Licytowana 21 marca „Próba czwórki” to właśnie jeden z tych obrazów, przy czym tym razem przedstawieni nie zmierzają prosto na widza, tylko nie mogą wyhamować w jakimś dramatycznym skręcie. Wygięte sylwetki chłopów usiłujących okiełznać dziki galop i połyskujące koło wozu, który zaraz ma się w tym wirażu wywrócić — to tyle za spodziewane 2 mln zł?

Na szacowaną wartość płótna składają się na rynku sztuki m.in. rozpoznawalność autora, samego dzieła, jak również sposób wykończenia, który w tym przypadku sprowadza się do charakterystycznego rozproszenia światła. Wszystkie powyższe elementy sprzyjają wysokiej cenie obiektu, bo scena nie rozgrywa się przecież w słońcu, tylko w pochmurny dzień i na błotnistym podwórku, a jednak nie jest nudna, bo malarz pogłębił kompozycję właśnie za pomocą światła. Dla umysłów ścisłych: zrobił plamy białą farbą.

Na koń!

Czując już stajenny klimat szkoły monachijskiej, warto pogłębić jeszcze rozeznanie w cenach. Dynamiczna kompozycja z progiem 900 tys. zł bywała już na aukcjach, a ostatnim razem — w grudniu 2007 r. — wylicytowano ją do prawie 1,6 mln zł. Chełmońskiego bez zaprzęgów, ale z podobną estymacją znajdziemy ponadto 26 marca w Agrze-Art, a ze znacznie niższą — 23 marca w Polskim Domu Aukcyjnym w Krakowie, który z progiem 29 tys. zł wystawi pracę autora na papierze.

Chcąc jednak postawić kapitał na konie, do wyboru mamy jeszcze autora na „g” i Wierusza-Kowalskiego z cenami od 150 tys. zł do 400 tys. zł. Jako pierwszy Maksymilian Gierymski z ceną wywoławczą 400 tys. zł — na pierwszy rzut oka typowo: konie w błocie w ponurą pogodę. W przeciwieństwie do „czwórki” „Patrol polski w 1830 r.” to scena bardzo uspokojona, w której na wiejskiej ścieżce zatrzymuje się patrol i pyta przygarbionego wieśniaka o bezpieczną drogę. Nie ma żadnych gwałtownych zwrotów, naprężonych póz ani tym bardziej wojennych herosów, bo Gierymskiemu nie chodziło raczej o pomnikowe idealizacje, tylko o pokazanie codziennego trudu żołnierskiej tułaczki.

Zamiast malować batalie, wolał krajobrazy, a w nich mozolne przemarsze na koniach, nieoderwane od swojego świata i kompletne — niewyjęte z bitwy momenty chwały w otoczeniu przypadkowych chaszczy. Jak pokazują aukcyjne dane, w czerwcu 2008 r. ten sam patrol wylicytowano do 460 tys. zł. Mając około 1 mln zł, można się więc przymierzać do pędzących koni Chełmońskiego, a planując wydać połowę tej kwoty — do postoju Gierymskiego.

Żeby jedno i drugie wyszło oszczędniej, oba motywy podjął również Alfred Wierusz-Kowalski, ostatni z umownej spółki — z ceną startową 150 tys. zł za statyczne „Na stanowisku” i 400 tys. zł za dynamiczne „Na wyścigi”. Oba płótna wystawi Polswiss Art, przy czym warto rozróżnić je nie tylko pod względem tego, czy konie są w ruchu, czy stoją.

Jeździec, który przystanął na tańszym obrazie, jest z wczesnego okresu twórczości artysty, natomiast rozbudowana kompozycja z zaprzęgiem jest kilkanaście lat młodsza, z czasu, w którym jego warsztat był już dojrzalszy. Samo porównywanie dat nie wystarcza, ale tym razem rynek sztuki kolejny raz zabłyśnie w oczach wymagających matematyków — obraz za 150 tys. zł ma dwadzieścia parę centymetrów, a ten za 400 tys. zł sporo ponad 1 m. Przewaga i zależność cenowa klarowne nawet dla tych ścisłych umysłów, które zajęły się polityką.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / CGWK wygra ranking spółek