Chińska bańka pęknie

Marek Druś
opublikowano: 02-10-2009, 00:00

Chiny hucznie świętowały 60 lat komunistycznego

Świat poranią odłamki. Najpóźniej za rok

Chiny hucznie świętowały 60 lat komunistycznego

państwa. Kolejna rocznica

będzie mniej wesoła.

W Chinach powstała bańka wydatków kapitałowych, która wkrótce pęknie i przyczyni się do spowolnienia globalnej gospodarki — biją na alarm analitycy amerykańskiej firmy Pivot Capital Management. Wydatki kapitałowe to dziś główny motor wzrostu gospodarczego Państwa Środka. Pivot wskazuje, że udział nakładów brutto na środki trwałe we wzroście PKB w 2008 r. wynosił 70 proc., ale już w pierwszym półroczu 2009 zbliżał się do 90 proc.

Rząd w Pekinie nie będzie w stanie go podtrzymać. Analitycy ostrzegają, że Chin nie stać na tak wysokie inwestycje kapitałowe, bo ich dług publiczny jest w rzeczywistości znacznie wyższy od oficjalnego.

Wieś pełna cementowni

Do tego rozbudowa potencjału przemysłowego, rozwój infrastruktury i urbanizacja poszły znacznie dalej, niż się powszechnie uważa. Np. niewykorzystane moce produkcji stali w Chinach są równe łącznej produkcji metalu w Japonii i Korei Południowej.

Mitem jest także niski poziom urbanizacji kraju, który miałby stwarzać potencjał dla dalszych wydatków kapitałowych. Władze Chin uznają za wieś np. miejscowość Shaliuhe, która stała się słynna przed igrzyskami olimpijskimi w Pekinie, kiedy zburzono w niej... 26 cementowni zatruwających środowisko.

Pivot podkreśla, że bańkę wydatków kapitałowych w Chinach nadmuchuje kredyt. Od początku dekady do pierwszego półrocza 2009 wartość kredytu krajowego przekroczyła 50 proc. PKB. Jeśli obecne 35-procentowe tempo jego wzrostu się utrzyma, już w przyszłym roku relacja kredytu do PKB wyniesie 200 proc. A to poziom zbliżony do japońskiego w 1991 r. i amerykańskiego w 2008 r., czyli tuż przed kryzysami w tych krajach.

Sytuacja nie zmieni się, nawet jeśli tempo wzrostu gospodarczego sięgnie w tym roku 10 proc. Wniosek: kredyt nie może nadal rosnąć w Chinach bez ryzyka nadejścia kryzysu.

Kredyt traci parę

Pivot zwraca też uwagę na spadającą efektywność akcji kredytowej w stymulowaniu wzrostu. W latach 2000-08 potrzeba było średnio 1,5 USD kredytu, by wygenerować 1 USD wzrostu PKB w Chinach. Już w I półroczu 2009 r. wskaźnik ten sięgnął aż 7 USD! Dla porównania, w 2008 r. w Stanach Zjednoczonych każdego dolara wzrostu trzeba było okupić czterema dolarami kredytu.

"Uważamy, że tempo wzrostu gospodarczego Chin (r/r) będzie malało już w pierwszym kwartale przyszłego roku, a hamowanie powinno być jeszcze mocniejsze w drugim. Przy braku istotnych nowych działań stymulacyjnych można oczekiwać globalnego spowolnienia w połowie 2010 r. Prawdziwe załamanie może nadejść w drugim półroczu przyszłego roku, kiedy oznaki globalnego spowolnienia będą występować wraz z rosnącą presją wynikającą z oczekiwanego zakończenia działań stymulacyjnych" — piszą w raporcie analitycy Pivotu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu