Chiński boom na psy i koty

opublikowano: 26-08-2014, 00:00

SPOŁECZEŃSTWO: Jeszcze w latach 80. XX w. posiadanie psa w Pekinie było zakazane jako „burżuazyjne pozerstwo”.

W obliczu przeludnienia i problemów z wystarczającym dostępem do zwierzęcego białka pies kojarzył się tam raczej ze smacznym daniem głównym niż domowym pupilem. Sytuacja odwróciła się dziś jednak do tego stopnia, że wciąż organizowane „Festiwale potraw z mięsa psiego” są już na cenzurowanym, a chińska klasa średnia napędza biznes weterynarzom, pismom o psach i kotach, producentom zwierzęcych karm czy trenerom domowych zwierząt. Kwitnie też import zwierzęcych karm, bo produkty z USA, Kanady czy Korei Płd. cieszą się lepszą reputacją niż produkowane w Chinach. Dziś w samym Pekinie zarejestrowanych jest już milion psów domowych i działa 300 szpitali weterynaryjnych, w domach Chińczyków mieszka zaś 27 mln psów i 11 mln kotów. Ich właściciele wydali na nich w 2012 r. 7,84 mld juanów, czyli 3,6 mld zł, a tempo wzrostu wartości tego rynku jest prognozowane na 64 proc. w ciągu najbliższych 3 lat.

Fot. Bloomberg
Fot. Bloomberg
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane