Chiny i Brazylia na celowniku

Anna Borys
opublikowano: 05-02-2009, 00:00

Zagraniczni zarządzający już wiedzą, które rynki wschodzące najlepiej poradzą sobie z globalnym kryzysem finansowym. Na potęgę lokują pieniądze w Ameryce Łacińskiej i w Chinach. Z najnowszych danych Emerging Portfolio Fund Research, przedstawionych przez Analizy Online, wynika, że inwestorzy zaczęli skupować przecenione tamtejsze akcje. Tym samym te rynki mają za sobą kolejny tydzień dodatniego salda napływu kapitału. Główny indeks w Brazylii od listopada zeszłego roku wzrósł 35 proc. Podobnie jest w Chinach. Główny wskaźnik w Szanghaju urósł o 23 proc., a indeks dedykowany tylko zagranicznym inwestorom wystrzelił w górę o 48 proc.

Euforia na razie nie rozprzestrzenia się na inne parkiety wschodzące. W sumie między 22 a 29 stycznia zagraniczni inwestorzy wycofali z nich 0,5 mld dol. Nasz region także gracze omijają szerokim łukiem. Stoją za tym słabnące waluty regionu. Inwestorzy, którzy trzymają kapitał u nas, tracą, podwójnie. Indeksy nad Wisłą spadają, a do tego osłabia się złoty. Nie dziwi zatem, że z regionu EMEA (Europa Wschodnia, Bliski Wschód i Afryka) odpłynęło 0,2 mld dol. Pocieszające jest jednak to, że dla całego segmentu funduszy rynków wschodzących saldo od początku roku wynosi +1,5 mld dol.

Globalny kapitał wybiera także bardziej stabilne rynki rozwinięte. W tygodniu między 22 a 29 stycznia strumień świeżego kapitału płynął do funduszy akcji amerykańskich i europejskich. Ujemne saldo przepływów wykazała za to grupa funduszy akcji japońskich, do której globalni inwestorzy mają wyjątkowo złe

nastawienie. Ujemne saldo wpłat i umorzeń wynoszące 0,183 mld dol. sprawiło, że seria odpływu z funduszy japońskich wydłużyła się do 17 tygodni.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane