Chrobry za 40 średnich pensji

opublikowano: 11-11-2019, 22:00

Czy denar, na którym Chrobry przypomina morskiego stwora, może być droższy od monety antyku, pięknej w każdym laurowym listku? Spokojnie

Imperium może i kontratakuje jeszcze na przeglądach klasyki science-fiction, jednak jeśli mowa o podboju numizmatycznego rynku, rzymscy cesarze wcale nie przyćmiewają lokalnych władców. Kiedy po jubileuszowej aukcji jednego z warszawskich antykwariatów opadł już bitewny kurz, przyszedł czas na podsumowania: urodny złoty pieniądz antyku wylicytowano do 13 tys. zł, podczas gdy siermiężnie wybity denar pierwszego króla Polski okazał się ponaddziesięciokrotnie droższy.

Złota moneta z czasów Galienusa została wylicytowana do 13 tys. zł, a denar Bolesława Chrobrego do 140 tys. zł.
Zobacz więcej

RÓŻNICA:

Złota moneta z czasów Galienusa została wylicytowana do 13 tys. zł, a denar Bolesława Chrobrego do 140 tys. zł. fot. ARC

Galienus samowładnie dyrygował rzymskimi wojskami od zamierzchłego 260 r., ale na awersie wystawionej monety można go było oglądać co do zagięcia brwiowego łuku, wstążki we włosach czy pukla zarostu. Zdrowo połyskujące złoto starożytności opisane zostało w katalogu jako prawdziwa rzadkość w odniesieniu do stanu zachowania — monet antycznych jest przecież w obiegu mnóstwo, dlatego wysoką wartość dla kolekcjonera stanowią wyłącznie okazy bez jaskrawych skaz. Co ma do tego tzw. dux inclitus, a więc najrzadszy typ denara Chrobrego, który na tej samej aukcji wylicytowano do 140 tys. zł, mimo że był o dobrych kilka wieków młodszy?

W katalogu Michała Niemczyka monetę rodzimego króla umieszczono tuż za pieniądzem starożytnego cesarza — trudno więc nie zauważyć, jaka przepaść dzieliła umajony laurem antyk południa Europy od surowych realiów średniowiecza północy. Wybity w otoku ledwo czytelny napis „Dux inclitus” zdaniem prof. Stanisława Suchodolskiego tłumaczyć należy jako „książę przesławny”, bo takim tytułemChrobry akcentować miał pełnię własnej władzy, zwłaszcza względem niemieckiego cesarza. Lekka na 1,2 g srebrna moneta nie uderzała przy tym setki razy o drewniane lady na targach, bo emisja była najprawdopodobniej niewielka i nastawiona na reprezentacyjne rezultaty — w średniowiecznych skarbach odnajdywanych czasem podczas wykopalisk drzemały co prawda denary, ale głównie niemieckie i czeskie,a nie z „księciem przesławnym”.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ile wieków musiało upłynąć, zanim nadwiślańskie mennice zdołały osiągnąć warsztatowy poziom z ery Galienusa? Kilka z pewnością, ale przyglądając się wynikom licytacji, najwyżej ceniony przez kolekcjonerów okazał się kunszt epoki Zygmunta III Wazy. Na początku 2018 r. na amerykańskiej aukcji 100 dukatów tego króla sprzedano za równowartość blisko 8 mln zł — niższe nominałylicytowane ostatnio w warszawskim antykwariacie uzyskiwały natomiast stawki rzędu 510 tys. zł za krakowskie 10 dukatów czy 825 tys. zł za unikatowy pieniądz na okoliczność zaślubin monarchy. Na pytanie, czy można na tej podstawie diagnozować hossę, właściciel antykwariatu nie odpowiada co prawda przecząco, ale studzi emocje.

— Od hossy raczej wolę określenie, że dziś rynek należy po prostu do klienta wymagającego. Każdy kolekcjoner, nawet kupujący numizmat za kilkaset złotych, wymaga od firmy profesjonalnego podejścia, specyficznej oprawy oraz pewności, że kupuje w zaufanym miejscu. Kończy się rynek bazarów, zakupów w bramach, bo dziś nawet początkujący kolekcjoner — a przybywa ich co roku — jest nastawiony na zakup na aukcjach, ponieważ wie, że kupuje za aktualną cenę rynkową, którą tworzą inni kupujący — komentuje Michał Niemczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu