CL razem z Agorą sprzedaje CHI

Mariusz Zielke, Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2002-01-22 00:00

Agora i Computerland, wspólnicy w Centrum Handlu Internetowego, negocjują sprzedaż tej spółki — wynika z nieoficjalnych informacji. Możliwe są dwa rozwiązania: całkowite wyjście z inwestycji lub dopuszczenie trzeciego wspólnika.

Agorze i Computerlandowi nie udało się opanować internetowego handlu w Polsce. Centrum Handlu Internetowego, spółka zarządzająca pasażem pod adresem vendi.pl, negocjuje z jedną z dużych sieci handlowych, zarządzających hipermarketami, sprzedaż udziałów.

— Możliwe są dwie opcje: sprzedaż wszystkich udziałów lub dopuszczenie inwestora do spółki. Sprawa powinna wyjaśnić się w ciągu sześciu tygodni — twierdzi nasz informator.

— Nie mogę tego komentować — mówi Bogdan Wiśniewski, prezes CHI.

Bez względu na to, czy Agora i CL wyjdą ze spółki, czy też w jej akcjonariacie znajdzie się trzeci partner, zmianie ulegnie cała strategia CHI. Wcześniej spółka zakładała klientom sklepy na pasażu i pobierała od nich opłaty abonamentowe oraz prowizje od sprzedaży. Do końca 2001 r. na pasażu miało znaleźć się tysiąc sklepów z dziesiątkami tysięcy produktów.

— Te założenia okazały się zbyt optymistycznie. Spółka na wyrost oceniła rozwój handlu w sieci oraz w ogóle Internetu — twierdzi proszący o anonimowość pracownik vendi.pl.

Start pasażu vendi nieco się opóźnił. Ruszył on ostatecznie we wrześniu 2001 r. (miało to nastąpić w lutym) prezentując ofertę 10 tys. artykułów umieszczonych w pięćdziesięciu sklepach. Na uruchomienie pasażu firmy wydały 6 mln zł, następnie kapitał CHI został podniesiony do 9 mln zł. Według wstępnych szacunków CL z początku 2001 r., CHI miało w tym roku ponieść stratę od 16,5 do 18,4 mln zł. W 2002 r. — przy optymistycznym założeniu — miała ona się zmniejszyć do niespełna 5 mln zł (maksymalnie mogła wynieść 14 mln zł). Natomiast rok później, przy dobrej koniunkturze, spółka chciała osiągnąć zysk wysokości nawet 25 mln zł.

Kiedy na koniec roku okazało się, że prognozy rozwoju handlu w sieci w Polsce wzięły w łeb (kłopoty przeżywają praktycznie wszystkie sklepy internetowe), w CHI powstał pomysł, żeby namówić do współpracy lub odkupienia spółki jedną z dużych sieci supermarketów. Poprzez internetowy sklep z niezłym skutkiem sprzedaje np. Leclerc. Potwierdza to opinię, że w Internecie największe szanse mają firmy prowadzące działalność także w tradycyjnej gospodarce. Sieć może być dla nich kolejnym kanałem dystrybucji.

Możesz zainteresować się również: