Kryzys spowalnia wzrost wynagrodzeń polskich pracowników. W 2009 r. przeciętna miesięczna pensja w sektorze przedsiębiorstw wynosiła 3325 zł brutto, czyli o 4,4 proc. (140 zł) więcej niż przed rokiem. Realny wzrost (po uwzględnieniu inflacji, w 2009 r. wyniosła 3,5 proc.) był jeszcze mniejszy — wyniósł niecały 1 proc. Ale to tylko zbiorczy obraz wszystkich firm. W rozbiciu na branże obraz wygląda zupełnie inaczej.
Żadnych śladów kryzysu nie widać w branży farmaceutycznej. Według Głównego Urzędu Statystycznego, przeciętny pracownik firmy produkującej lub sprzedającej lekarstwa zarabiał w 2009 r. 5,2 tys. zł miesięcznie — to prawie 11 proc. (527 zł) więcej niż rok wcześniej. Realnie jego zarobki podskoczyły więc o ponad 7 proc.
Wśród liderów są też energetycy (wzrost pensji nominalnie o 7,1 proc.) oraz pracownicy firm odzieżowych (wzrost o 5,5 proc., jednak nadal jest to grupa najgorzej zarabiająca — przeciętna pensja w 2009 r. wyniosła 1723 zł) i motoryzacyjnych (wzrost o 5,4 proc.). Górnicy — grupa, która w ostatnich latach miała zdecydowanie największe podwyżki pensji — tym razem znalazła się poza czołówką. Wzrost wynagrodzeń o 4,5 proc. to wzrost na poziomie bliskim średniej krajowej. Górnicy nadal są jednak na drugim miejscu w "rankingu" najlepiej zarabiających grup zawodowych (tuż za szeroką grupą "informacja i komunikacja", skupiającą m.in. firmy informatyczne, telekomunikacyjne i wydawców prasy). Przeciętny górnik zarabiał w 2009 r. średnio 5,7 tys. zł miesięcznie.

Więcej w środowym Pulsie Biznesu.