Co dalej z atomem w Polsce

Dyskusja o siłowni jądrowej w kraju trwa od wielu lat. Zdaniem Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, decyzja w sprawie budowy powinna zostać podjęta w pierwszej połowie 2018 r.

 

Wyświetl galerię [1/2]

POPARCIE: Krzysztof Tchórzewski, minister energii, zapewnia, że jest i zawsze był zwolennikiem budowy elektrowni atomowej. Fot. Marek Wiśniewski

Od pomysłu budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu minęło niemal 50 lat. W tym czasie zdążyły się zmienić ustrój, kolejne rządy, a elektrowni i tak nikt nie zbudował. Sprawa wróciła kilka lat po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Chodziło o politykę klimatyczno-energetyczną i konieczną redukcję CO 2, ale także przychylność Francji dla posunięć polskiego rządu.

 

Drogo i długo

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, wielokrotnie deklarował, że elektrownia jądrowa będzie w Polsce budowana. Zapewniał, że zawsze tak uważał i zdania nie zmienił. Tłumaczył, że nasz kraj będzie potrzebował bezemisyjnego źródła energii, by zrównoważyć emisję źródeł węglowych, na których resort nadal zamierza opierać politykę energetyczną. Za projekt odpowiada specjalnie powołana spółka PGE EJ1, w której 70 proc. udziałów ma Polska Grupa Energetyczna, a po 10 proc. Tauron, KGHM i Enea. Do nich może dołączyć PKN Orlen. Już miesiąc temu Reuters, publikując wywiad z ówczesnym wiceprezesem spółki Mirosławem Kochalskim, podał informację, że firma analizuje udział w budowie elektrowni jądrowej. Entuzjazmu jednak nie było. Za to szybko nastąpiła zmiana prezesa i inne zmiany kadrowew spółce, a ostatnio podpisano list intencyjny o przejęciu Lotosu przez spółkę z Płocka. Minister energii tłumaczył w Telewizji Trwam, że budowa elektrowni jądrowej przez tak dużą firmę mogłaby się odbyć bez nadzwyczajnych uzależnień od banków.

— Najlepszym przykładem jest Hinkley Point. Inwestor to największa firma zajmująca się tego typu projektami — francuski EDF. Rząd podpisał kontrakt różnicowy, czyli ceny gwarantowane na 35 lat — 93 funty za MWh i był problem ze znalezieniem finansowania inwestycji — mówi prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej. Z danych OECD wynika, że koszt inwestycji waha się od 1,5 mln euro za 1 megawat (MW), jak w elektrowni w Korei Płd., do 4,7-5 mln euro w fińskiej Olkiluoto 3, a nawet 5,5 mln euro za MW w brytyjskiej Hinkley Point.

Budowa takich obiektów trwa znacznie dłużej, niż planowano. Na przykład fińskie Olkiluoto 3 ma już 8-letnie opóźnienie i według ostatnich danych (z listopada 2017 r.) ma zostać oddane do użytku w maju 2019 r. Brytyjczycy czy Francuzi budują elektrownie jądrowe w miejscu starych, czyli tam, gdzie jest już infrastruktura. W warunkach polskich elektrownia atomowa powstałaby w polu. To oznacza, że koszty budowy byłyby o 25-30 proc. wyższe i realizacja zapewne miałaby spory poślizg.

— Program jądrowy w Polsce bardzo antagonizuje środowisko energetyków. W miksie energetycznym nie widzą go zwolennicy rozwoju odnawialnych źródeł energii czy elektrowni węglowych i gazowych — mówi prof. Władysław Mielczarski.

Głos mieszkańców

Spółka PGE EJ 1 cyklicznie bada nastawienie mieszkańców Pomorza do budowy elektrowni jądrowej. Ostatnie badanie wykonanał PBS w listopadzie i grudniu 2017 r. na reprezentatywnej próbie mieszkańców w potencjalnych miejscach budowy, czyli w gminach Choczewo, Gniewino, Krokowa. Wynika z niego, że poparcie dla budowy elektrowni jądrowej w sąsiedztwie wśród mieszkańców tych gmin wynosi 67 proc. W gminie Choczewo wynosi 78 proc., a w gminie Krokowa 68 proc. Jedynie w gminie Gniewino zmalało z 72 proc. z badania przeprowadzonego wiosną 2015 r. i wynosi 58 proc. Wśród korzyści związanych z budową elektrowni jądrowej respondenci wskazują przede wszystkim na nowe miejsca pracy i możliwość rozwoju gminy. Co drugi jest zdania, że będzie więcej miejsc pracy w regionie. 49 proc. wskazało, że korzyścią dla nich byłaby tańsza energia elektryczna. 45 proc. odpowiedziało, że budowa byłaby korzystna dla rozwoju gminy, a 35 proc. wskazań dotyczyło rozwoju infrastruktury w gminie. Nawet osoby, które nie popierają budowy elektrowni, wskazywały na możliwości rozwoju miejscowych przedsiębiorstw. Z badania wynika, że co czwarty mieszkaniec ocenia swoją wiedzę na temat energetyki jądrowej dobrze lub bardzo dobrze (24 proc.).

Najpopularniejszym źródłem są opinie znajomych lub rodziny (33 proc.) oraz internet (22 proc.). O Programie Wsparcia Rozwoju Gmin Lokalizacyjnych (PWRGL) realizowanym przez PGE EJ 1, który polega na finansowaniu lub dofinansowaniu inicjatyw ważnych dla mieszkańców tych gmin i rozwoju regionu, słyszało 43 proc. badanych. Częściej to osoby, które popierają budowę elektrowni. Co piąty respondent (19 proc.) zna projekty lub wydarzenia realizowane w tym programie, a 13 proc. zadeklarowało, że wzięło udział w jakimś wydarzeniu, którego partnerem lub sponsorem była spółka PGE EJ 1.

Ocena NIK

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) oceniła negatywnie realizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) — wynika z wystąpienia pokontrolnego Izby. Żaden z kolejnych właściwych ministrów (gospodarki, a następnie energii) nie skierował do Rady Ministrów wniosku o podjęcie strategicznych decyzji o rozpoczęciu budowy elektrowni jądrowej i zaakceptowanie modelu jej finansowania. NIK podkreśla, że ministrowie dysponowali prognozami zapotrzebowania na paliwa i energię, analizami ekonomicznymi i oddziaływania na środowisko projektu elektrowni jądrowej przygotowanymi podczas prac nad projektem Polityki Energetycznej Polski do 2050 r.

Według Izby działania ujęte w PPEJ, zwłaszcza dotyczące budowy otoczenia prawnego, zostały wykonane w stopniu umożliwiającym podjęcie prac przygotowawczych. Nie zostały jednak podjęte strategiczne decyzje co do wyboru technologii budowy, wykonawcy inwestycji i modelu jej finansowania, co spowodowało kilkuletnie opóźnienie, a w konsekwencji dezaktualizację programu. W latach 2014-16 na realizację działań ujętych w PPEJ przez administrację państwową wydano z budżetu 59,8 mln zł, z czego 25,1mln w 2014 r., 31,9 mln w 2015 r. i 2,7 mln w 2016 r. PGE i PGE EJ1 w związku z przygotowaniem i realizacją PPEJ wydały 293,5 mln zł, z tego 116,8 mln zł na realizację działań, a 176,6 mln na koszty działalności PGE EJ1.

 

67 proc. Takie jest poparcie dla powstania elektrowni jądrowej w sąsiedztwie wśród mieszkańców gmin, będących potencjalnymi miejscami budowy.

Sprawdź program warsztatu "Inwestycje w zakresie sieci przesyłowych i dystrybucyjnych", 12-13.-4.2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Co dalej z atomem w Polsce