Peryferie MOTOREM wzrostu
Polski hydraulik, turecka włókniarka, nielegalny imigrant z północnej Afryki — takie obrazy kojarzą się z peryferiami Europy i stanowią najważniejszy powód, dla którego niejeden mieszkaniec starej Unii chciałby otoczyć się XXI-wiecznym odpowiednikiem fosy, aby trzymać na dystans sąsiadów. Jak na ironię, to właśnie owe peryferie okazały się kluczowym źródłem wzrostu dla głównego trzonu Europy.
Polska gospodarka, „jedna z największych w Europie”, wzrosła w 2007 r. o 6,5 proc. Roczny wzrost w Czechach i Turcji powinien wynieść 5,5 proc. — dwa razy więcej niż w strefie euro, co raczej uchodzi uwadze inwestorów zaczarowanych Chinami i Indiami.
Popyt na dobra importowane powiększył się ogromnie na europejskich peryferiach. Dotyczy to aut, urządzeń przemysłowych, towarów luksusowych oraz dóbr przetworzonych, będących specjalnością wielkich europejskich korporacji.
„Financial Times”, 8 stycznia 2008 r.