Powrót do działalności wydobywczej w Ukrainie to jeden z głównych punktów strategii Coal Energy na kolejne lata. Giełdowa spółka jest holdingiem zarejestrowanym w Luksemburgu, ale kiedyś prowadziła 10 kopalni w Donbasie. Pod koniec wiosny pozbyła się ukraińskiego biznesu. Obecnie poprzez spółkę zależną Advanced Industrial Technologies świadczy usługi górnicze dla polskich firm sektora węglowego.
— Ukraińskie aktywa są obecnie poza nasza kontrolą — mówi Wiktor Wiśniowiecki, prezes, założyciel i główny akcjonariusz Coal Energy.
W blokach startowych
Ale spółka pilnie obserwuje, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, Przed wojną zatrudniała tam 9 tys. osób.
— Trzymamy rękę na pulsie i czekamy na koniec wojny. Posiadamy kompetencje, żeby wrócić do Ukrainy. Mamy wiedzę geologiczną, informacje o złożach, odpowiednie ekipy i plany odnośnie wydobycia — twierdzi Aleksandr Reznyk, członek zarządu Coal Energy.
Przyznaje, że firma przygotowuje się na taki krok. Już teraz trwają rozmowy i negocjacje z potencjalnymi partnerami biznesowymi. Powrót na Ukrainę i udział w jej odbudowie będzie bowiem wymagał sporo kapitału. U naszych sąsiadów koncesje wydobywcze oferowane są na aukcjach. Kto wygra aukcję, ten dostaje koncesję, ale już na początku musi uiścić wymagane opłaty. Zależą one od wielu czynników, m.in. od szacowanej wielkości złoża czy surowca, który ma być wydobywany.
— Trzeba od razu zapłacić, a chodzi tu o duże kwoty. Teraz ceny koncesji są niższe z powodu tego, że ryzyko jest duże. Dlatego nie ma obecnie specjalnie wielu chętnych inwestorów do rozpoczęcia biznesu — wyjaśnia Aleksandr Reznyk.
Na początek Coal Energy myśli o wznowieniu wydobycia węgla.
— W Ukrainie to jeszcze długo będzie jeden z głównych surowców — mówi prezes spółki.
Ale plany są dużo szersze, bo Ukraina jest zasobna w wiele bogactw naturalnych. Lit, grafit, tytan, uran, cyrkon, pierwiastki ziem rzadkich — jednym tchem wymieniają przedstawiciele firmy.
— Ukraina dysponuje ok. 5 proc. światowych zasobów surowców krytycznych, co czyni ją jednym z największych rezerwuarów w Europie i potencjalną alternatywą dla dostaw z Rosji i Chin — twierdzi Wiktor Wiśniowiecki.
Zarobią tam, gdzie inni nie potrafią
Póki w Ukrainie trwa wojna, Coal Energy koncentruje się na rozwoju w Polsce i krajach ościennych.
Rosnące zapotrzebowanie ze strony polskich kopalń pozwoliło Coal Energy istotnie zwiększyć skalę działalności usługowej. W roku finansowym 2025 (zakończonym 30 czerwca) przychody wzrosły o 52 proc. do 3,76 mln USD. I mają dalej rosnąć.
Spółka chce też sama zająć się wydobyciem. Stara się o uzyskanie zezwolenia na eksploatację złoża węgla kamiennego Bobrek-Miechowice.
— Mamy wiedzę i potrafimy z zyskiem wydobywać węgiel w tych skomplikowanych miejscach, gdzie innym kopalniom to już się nie opłaca. Robiliśmy to już w Ukrainie — twierdzi Wiktor Wiśniowiecki.
W ramach strategii zakładającej dywersyfikację działalności Coal Energy pracuje nad projektami wydobywczymi w Rumunii i Albanii. To skomplikowane procedury będące na różnych etapach zaawansowania, dlatego przedstawiciele firmy nie wskazują na razie konkretnych dat czy terminów finalizacji.
Spółce chodzi o zmianę biznesowego fundamentu z węgla na różne surowce krytyczne, co ma wpisywać się w europejską strategię transformacji energetycznej i rozwoju nowych technologii. Miedź, złoto, grafit, polimetale (cynk, ołów), metale krytyczne czy metale ziem rzadkich — to potencjalne cele wydobywcze w ramach koncesji, o które ubiega się Coal Energy.
Prezes zdradza, że grupa myśli już także o wyjściu z inwestycjami poza Europę. Rozmowy są prowadzone, ale na szczegóły jeszcze za wcześnie.
Niedawno Coal Energy pozyskało finansowanie na rozwój. Umowa z z funduszem Global Tech Opportunities 31 przyniesie spółce 14,5 mln zł w ramach emisji nieoprocentowanych obligacji zamiennych. 4,5 mln zł już wpłynęło na konta. Te pieniądze posłużą pozyskiwaniu nowych koncesji, co zdaniem prezesa przełoży się na wzrost wyceny Coal Energy.
- Z każdą pozyskaną koncesją cena naszych akcji powinna rosnąć. Pilnie pracujemy nad tym na wielu kierunkach - konkluduje Wiktor Wiśniowiecki.
Giełdowa kapitalizacja Coal Energy wynosi 125 mln zł.
