Cobot i IT u mniejszego pracodawcy

opublikowano: 25-09-2018, 22:00

Małe firmy nie mogą pozwolić sobie na wszystkie nowinki, ale też nie muszą pozostawać na technologicznym marginesie

Najnowsze technologie coraz mocniej zacierają granice między namacalnym światem maszyn, a wirtualnymi systemami informatycznymi. W erze tzw. czwartej rewolucji przemysłowej, w jaką właśnie wkracza świat, górować zaczynają rozwiązania informatyczne, coraz częściej samoczynnie kontrolujące i raportujące pracę linii produkcyjnych czy procesów realizacji usług. I tak kolejne firmy wkraczają do świata chmury (cloud computing), sztucznej inteligencji czy internetu rzeczy. Wciąż jednak technologie te nie są w równym stopniu dostępne dla wszystkich, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, których potrzeby, a także możliwości finansowe, są inne niż dużych graczy rynkowych.

Coboty to urządzenia, które mogą pracować ramię w ramię z człowiekiem. Dzięki pakietom zainstalowanych w nich czujników nie stanowią dla niego zagrożenia — są „bezkolizyjne” i w razie potrzeby zatrzymują się w bezpiecznej od pracownika odległości. Tego typu rozwiązania znalazły zastosowanie w środowisku produkcyjnym firmy Hofmann, która zainstalowała u siebie maszyny Universal Robots.
Zobacz więcej

OBOK MACHINY:

Coboty to urządzenia, które mogą pracować ramię w ramię z człowiekiem. Dzięki pakietom zainstalowanych w nich czujników nie stanowią dla niego zagrożenia — są „bezkolizyjne” i w razie potrzeby zatrzymują się w bezpiecznej od pracownika odległości. Tego typu rozwiązania znalazły zastosowanie w środowisku produkcyjnym firmy Hofmann, która zainstalowała u siebie maszyny Universal Robots. Fot. ARC

Poza lokalną infrastrukturą

Z analiz Aruba Cloud wynika, że w Polsce jedynie 27 proc. firm korzysta z rozwiązań IT w chmurze. Przedsiębiorcy obawiają się m.in. o bezpieczeństwo danych (60 proc. wskazań). Jeśli już decydują się na cloud computing, to głównie ze względu na jego elastyczność.

— Dzięki chmurze nie trzeba przenosić od razu całej infrastruktury, a proces migracji może przebiegać wieloetapowo, stopniowo wzbogacając pakiet o najistotniejsze usługi. Równie ważnym czynnikiem jest bezpieczeństwo. Usługę chmurową można uruchomić nie ponosząc praktycznie żadnych kosztów związanych z budową lokalnej infrastruktury IT i utrzymaniem przeszkolonego personelu. Przyszłe wydatki związane z unowocześnianiem infrastruktury ponosi operator. Chmura jest bardzo zaawansowanym systemem, majacym często najwyższe certyfikaty bezpieczeństwa. Jest zdecydowanie bardziej odporna na cyberataki, takie jak np. masowe DDoS [ang. distributed denial of service — rozproszona odmowa usługi] niż lokalna infrastruktura w małej firmie — wyjaśnia Marcin Zmaczyński, szef marketingu na Europę Środkowo-Wschodnią w Aruba Cloud.

Spośród najpopularniejszych rozwiązań chmurowych dla MŚP proponuje on VPS, „oferujący więcej niż tzw. hosting współdzielony”.

— Za 4 zł miesięcznie klient dostaje pakiet, w którego skład wchodzi konto pocztowe, strona www, duży transfer danych oraz przestrzeń na dysku SSD. Małe firmy, poza korzystaniem z dysku wirtualnego, równie często decydują się na wykup domen — dodaje Marcin Zmaczyński.

Z obserwacji Aruba Cloud wynika, że wśród małych firm rośnie obecnie zainteresowanie usługami backupu w chmurze, które pozwalają na automatyczne tworzenie i konfigurowanie kopii zapasowych.

— Droższym rozwiązaniem jest Disaster Recovery-as-a-Service, czyli tworzenie lustrzanego środowiska, które przywraca infrastrukturę, łącznie z wszystkimi hostowanymi aplikacjami, systemami plików i bieżącymi konfiguracjami systemu. DRaaS jest jednak opcjonalnym rozwiązaniem, przeznaczonym dla większych firm i instytucji — dodaje Marcin Zmaczyński.

Współpraca z cobotem

Poza zasięgiem firm MŚP najczęściej pozostają natomiast zaawansowane systemy internetu rzeczy. Mały przemysł nie może sobie na nie pozwolić, bo, jak zaznacza Paweł Pacewicz, menedżer ds. rozwoju biznesu w Transition Technologies PSC, są dla niego nieopłacalne kosztowo, wymagają również zatrudnienia specjalistów — systemy te potrzebują dopasowania do indywidualnych potrzeb każdej spółki.

Z drugiej jednak strony również małe firmy potrzebują coraz większej automatyzacji.

— Robotyzacja, która przez wiele lat była domeną dużych jednostek, dzięki robotom współpracującym staje się istotnym instrumentem również dla segmentu mniejszych firm. A coboty mogą pracować razem z ludźmi, nie potrzebują wygrodzeń czy odrębnej przestrzeni roboczej. Są łatwe w instalacji i programowaniu. Dzisiaj cobot może np. wspierać proces polerowania, a jutro przenoszenia przedmiotów — w zależności od potrzeb. W przypadku małych i średnich firm o zmiennej skali produkcji, dyktowanej tempem zamówień, to kluczowa cecha — wyjaśnia Marcin Gwóźdź, menedżer ds. rozwoju sprzedaży w Polsce z Universal Robots.

Dodaje, że roboty współpracujące nadają się do wielu zadań — takich jak podnoszenie i umieszczanie przedmiotów, polerowanie, formowanie wtryskowe, obsługa maszyn, pakowanie i paletyzacja, montaż, wkręcanie, klejenie czy spawanie. Dotychczas, głównie ze względu na małą skalę, nie były one w sektorze MŚP automatyzowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Cobot i IT u mniejszego pracodawcy