Comarch testuje cierpliwość ZUS

opublikowano: 15-10-2018, 22:00

Comarch przejął zaledwie jedną z ponad 70 usług w ramach umowy na utrzymanie informatycznego systemu ZUS. Ustalenie harmonogramu weryfikacji i przejęcia kolejnych idzie jak po grudzie, a czas ucieka.

Z tego tekstu dowiesz się:

- Jak się układa współpraca firmy z Krakowa z zakładem

- Kiedy Comarch musi zrobić następny krok milowy w przejmowaniu systemu

- Czy opóźnienia mogą stanowić podstawę do odstąpienia przez ZUS od umowy

Od podpisania przez Comarch wartej 242 mln zł umowy na utrzymanie kompleksowego systemu informatycznego (KSI) ZUS, czyli największego w kraju systemu IT, minęło już ponad siedem miesięcy, tymczasem nowy wykonawca (ma przejąć utrzymanie od Asseco Poland) na razie nie rozpędza się z przejmowaniem kolejnych usług.

Interferencja destruktywna

Na przejęcie utrzymania systemu Comarch ma rok od podpisania umowy. Z uwagi na bezpieczeństwo i ciągłość działania systemu ZUS na pewno nie zechce zostawiać wszystkiego na ostatnia chwilę. Comarch też wcześniej zapewniał, że będzie sukcesywnie przejmował usługi. Jak się układa współpraca firmy z Krakowa z zakładem?

— Doświadczamy problemu różnic w perspektywach projektowych oraz sposobu realizacji umowy w jej obecnej fazie. Staramy się wspólnie wypracować akceptowalny dla obu stron plan najbliższych działań — mówi Krzysztof Dyki, członek zarządu ZUS ds. IT, dodając, że współpraca przebiega w konstruktywnej i dobrej atmosferze.

Comarch zapewnia, że prace idą zgodnie z harmonogramem i w zgodzie z zapisami umowy.

— Dokładamy wszelkich starań, aby prace możliwe do zrealizowania wcześniej zostały wykonane w najkrótszych możliwych terminach. Priorytetem dla nas jest jakość prac oraz bezpieczne przejęcie usług. Nasze podejście zapewnia bezawaryjne funkcjonowania systemu. Na bieżąco trwa proces monitorowania, omawiania i rozwiązywania zagadnień projektowych — mówi Paweł Prokop, wiceprezes spółki.

Z wypowiedzi przedstawiciela ZUS wynika, że plan przejmowania usług jest, ale niezatwierdzony.

— Plan przejęcia najbliższych usług jest przedmiotem intensywnych ustaleń oraz negocjacji. Do jego akceptacji niezbędne jest uzgodnienie warunków akceptowalnych dla obu stron — mówi Krzysztof Dyki.

Zaznacza, że celem nadrzędnym jest bezpieczeństwo i ciągłość działania KSI.

— W tym obszarze nie ma miejsca na kompromis — mówi menedżer.

Choć ujmuje to w dyplomatyczny język, to z wypowiedzi wynika, że Comarch i ZUS nie nadają na razie na wspólnych falach.

— Harmonogram stanowi element interferencji projektowej, która wynika z ewaluacji ryzyka w danym okresie. Negocjujemy obustronnie akceptowalny stan — mówi Krzysztof Dyki.

Ścieżka krytyczna

Przypomnijmy, że po przejściu testów weryfikacyjnych zakończonych pod koniec sierpnia Comarch przejął od początku października świadczenie jednej z najmniejszych usług, tj. monitorowania kapitału początkowego. Od tamtej pory spółka nie podeszła do kolejnych testów, które umożliwiłyby przejęcie nastąpnych usług.

Czas płynął właśnie na próbie ustalenia harmonogramu weryfikacji i przejmowania usług czy wyjaśnieniu kwestii związanych z pracownikami Comarchu przesuniętymi do prac nad KSI ZUS. Ta sytuacja ma dwa aspekty.

— Nie ma już marginesu na zwłokę. Kazus pierwszej usługi był wyjątkowy i niepowtarzalny. Ustaliliśmy, że 23 października rozpoczniemy cykl przekrojowej weryfikacji kompetencji, która pozwoli naszemu partnerowi na sukcesywne przejmowanie pozostałych usług. Wierzymy w powodzenie tych przedsięwzięć i wspieramy naszego partnera w ich realizacji — mówi szef IT ZUS.

Drugi aspekt jest taki, że brak ustalenia planu przejęcia zadań, w tym harmonogramu, może stanowić podstawę do odstąpienia od umowy. Obecny zarząd ZUS zdecydował się na tak radykalny krok, czyli odstąpienie od umowy i kary umowne, pół roku temu przy mniej newralgicznej usłudze niż utrzymanie KSI. Wiosną rozstałsię z Atosem, który rozwijał platformę usług elektronicznych. Przy weryfikacji kompetencji, które mają rozpocząć się w drugiej połowie października, Comarch będzie miał maksymalnie dwa podejścia, by wykazać się ze znajomości każdego z obszarów weryfikacji kompetencji.

— W cyklach tygodniowych chcemy weryfikować jeden zakres wybranych grup usług. Pierwsza połowa weryfikacji odbędzie się w zakładzie. Pozostałe zadania będą realizowane przez naszego partnera zdalnie, w wybranej przez niego lokalizacji. To zaawansowany wymiar elastyczności i zaufania — mówi Krzysztof Dyki.

Pierwsze przychody i pierwsza kara

Na początku września Konrad Tarański, wiceprezes Comarchu, informował, że w związku z realizacją kontraktu spółka poniosła około 5-10 mln zł kosztów na zakup licencji i sprzętu oraz kilka milionów złotych na pozyskanie pracowników. Choć Comarch nie świadczył wówczas jeszcze żadnej usługi, to już księgował pierwsze przychody z umowy, co jest związane ze standardami MSSF 15, gdzie jest mowa o rozpoznawaniu przychodów w relacji do poniesionych kosztów.

Comarch nie tylko rozpoznaje przychody, ale otrzymał już pierwszą karę umowną. ZUS naliczył mu 240 tys. zł kary związanej z faktem zatrudnienia byłego pracownika zakładu, z którym stosunek pracy ustał w trakcie trwania umowy. Umowę z takim pracownikiem Comarch mógłby podpisać tylko za pisemną zgodą ZUS. Mówi o tym artykuł 5 umowy.

136 dni Tyle czasu pozostało Comarchowi na przejęcie usług utrzymania KSI ZUS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane