Covid-19 w Chinach - strach czy szansa?

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 25-04-2022, 10:48

Poniedziałkowy ranek przynosi podbicie dolara na szerokim rynku, ale za ten ruch odpowiada już inny wątek, gdyż rentowności 10-letnich treasuries spadają (dzisiaj rano do 2,82 proc. po ustanowieniu podwójnego szczytu przy 2,97 proc.). Rynek wycenił już scenariusz podwyżki stóp przez Fed o 50 pb. na posiedzeniu 4 maja oraz dojścia stóp procentowych w rejon tzw. poziomu neutralnego, czyli 2,40 proc. do końca roku.

Bardziej agresywny przekaz ze strony Fed (ten, który prezentuje ostatnio James Bullard mówiąc o ruchu o 75 p.b.) jest mało prawdopodobny również z tych powodów, dla których dzisiaj na rynkach jest dość nerwowo. Sytuacja pandemiczna w Chinach jest coraz trudniejsza do opanowania (możliwy jest lockdown w Pekinie), a rządowa polityka zero-COVID przy wariancie Omikron może stać się przyczyną sporych problemów gospodarczych Państwa Środka.

Z tego powodu dzisiaj wyraźnie tanieją surowce, chociaż globalnie jest to dobra informacja dla tych decydentów, którzy oczekują wyhamowania presji inflacyjnej (chociaż w wielu przypadkach przysłowiowe mleko już się rozlało i wzrost cen przybrał strukturalny charakter).

Chiński risk-off nie może tym samym być pretekstem do wykreowania dłuższych tendencji. Niewykluczone wręcz, że jesteśmy świadkami zbliżającego się przełomu wokół dolara, oraz innych ryzykownych aktywów, zwłaszcza tendencji na rynkach akcji (Wall Street została mocno przeceniona w ostatnich dniach). Choć mocnym pretekstem do korekty może okazać się dopiero przekaz po posiedzeniu Fed 4 maja - jeżeli Rezerwa nie będzie w nim tak "jastrzębia", jak się tego niektórzy mogą obawiać.

W poniedziałek rano najsłabsze na ustawieniach są korony skandynawskie, oraz waluty Antypodów - to ci przedstawiciele rynku FX, którzy zwyczajowo są narażeni na wahania globalnego ryzyka (dodatkowo Australia i Nowa Zelandia dzisiaj świętują, więc płynność jest niska). Niemniej, spory wpływ ma tu też sytuacja na rynku surowców, które mają duży wpływ chociażby na NOK oraz fakt, że Ludowy Bank Chin dopuścił dzisiaj do najsłabszego fiksingu juana wobec dolara od sierpnia ub.r., co rzutuje na AUD.

Słabo wypadają też funt (GBPUSD kontynuuje silny zjazd po złamaniu bariery 1,30 w piątek) oraz euro. To może być pewne zaskoczenie biorąc pod uwagę, że drugą turę wyborów prezydenckich we Francji wygrał Emmanuel Macron. Rynki mogą jednak obawiać się zaplanowanych na czerwiec wyborów parlamentarnych, biorąc pod uwagę niezłą pozycję Marine Le Pen - dostała ponad 42 proc. głosów wobec niecałych 34 proc. w 2017 r.

EURUSD przetestował rano okolice 1,07 wyznaczając tym samym nowe minima w tym roku. Do kluczowego wsparcia z 2020 r. przy 1,0635 zostało już niewiele. Jedyną walutą, która dzisiaj wygrywa z dolarem jest jen, co zawdzięcza wspomnianemu na początku spadkowi rentowności amerykańskich obligacji. Na USDJPY zaczyna budować się krótkoterminowy opór w rejonie 129,00.

EURUSD - Będzie test dołka sprzed 2 lat?

Tego do końca nie można wykluczyć - mowa o minimum EURUSD z wiosny 2020 r. przy 1,0635. Zwłaszcza, że po dzisiejszym zejściu w okolice 1,07 do tego kluczowego poziomu zostało niewiele miejsca, a wybicie ostatnich dołków przy 1,0756 de facto potwierdza trend spadkowy.

Pewne obawy mogą nieść plany nałożenia kolejnych sankcji na Rosję w związku z jej atakiem na Ukrainę, ale doniesienia wskazują, że w UE nie ma zgody co do całkowitego embarga na rosyjskie surowce - tym samym Komisja Europejska próbuje marketingowo sprzedać swój projekt ograniczeń, jako "rozsądny i wyważony". Praktycznie to wszystko nie ma większego znaczenia dla rynków.

Tutaj ważniejsze będą oczekiwania dotyczące polityki Europejskiego Banku Centralnego, a zeszły tydzień przyniósł podbicie spekulacji co do podwyżki stóp już w lipcu po tym jak padło kilka rewolucyjnych opinii ze strony członków tego gremium.

To, co pcha teraz EURUSD w dół, to globalny risk-off spowodowany sytuacją pandemiczną w Chinach. Nie jest to jednak czynnik mogący wykreować dłuższe trendy. Tymczasem rentowności amerykańskich obligacji zaczęły spadać, co teoretycznie powinno zredukować presję na silnego dolara na głównych ustawieniach. Tym samym kolejne dni mogą być okresem wyznaczania średnioterminowego dołka na EURUSD i to jeszcze przed przekazem Fed zaplanowanym na 4 maja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane