Cyfrowa gospodarka a stulecie doświadczeń

opublikowano: 25-11-2018, 22:00

Polskie firmy coraz chętniej korzystają ze zdobyczy technologii, ale przed nami wciąż wiele pracy na drodze do w pełni cyfrowej gospodarki — to najważniejsze wnioski z dyskusji pod hasłem „Przedsiębiorczość, technologie, rozwój: Polsko, 100 lat!"

Wyzwania nowoczesności były dylematem dla przedwojennych polskich przedsiębiorców, którzy po odzyskaniu niepodległości zmagali się nie tylko z trudami budowy nowego państwa, ale również musieli stanąć do wyścigu technologicznego. Wymagało to ogromnych pokładów innowacyjności i tworzenia struktur praktycznie od zera, a mających sprostać najwyższym standardom jakości. Przykładem może być Fabryka Aparatów Elektrycznych Kazimierza Szpotańskiego, który zaczynał w 1918 r. od produkcji włączników światła, zatrudniając 2 osoby, a kończył z fabryką na warszawskim Kamionku, i stworzonym własnym systemem oceny produktu IEEN: jakości, ekonomii, estetyki i nowoczesności. Fabryka kontynuowała produkcję podczas wojny, jak i po niej, głównie na eksport. Część instalacji funkcjonuje do dziś, jedna z nich napędza latarnię morską na Przylądku Rozewie. Stopień zaawansowania produktów i ich jakość powodowały, że Szpotańskiego nazywano „polskim Siemensem”, a jego firma w 1939 r. zatrudniała 100 inżynierów i ponad 1000 pracowników w dwóch zakładach.

Nad tym w jaki sposób historia i tradycja mogą wpływać na
rozwój gospodarczy kraju, czy stanowią fundament do budowy nowych rozwiązań,
czy raczej balast hamujący ich tworzenie, zastanawiali się uczestnicy debaty
zorganizowanej przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Partnerem
technologicznym wydarzenia był Orange Polska.
Zobacz więcej

SPOJRZENIE WSTECZ I W PRZÓD:

Nad tym w jaki sposób historia i tradycja mogą wpływać na rozwój gospodarczy kraju, czy stanowią fundament do budowy nowych rozwiązań, czy raczej balast hamujący ich tworzenie, zastanawiali się uczestnicy debaty zorganizowanej przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Partnerem technologicznym wydarzenia był Orange Polska. Fot. Marek Wiśniewski

Tempo rozwoju technologicznego ponownie przyspieszyło, tak bardzo, że obecne czasy nazywane są czwartą rewolucją przemysłową. Postęp wymusza nie tylko zmiany technologiczne, ale również rewolucję w modelach biznesowych. To wymaga ogromnego kapitału, nie tylko finansowego, ale również, a może przede wszystkim, intelektualnego. Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii zastrzegała, że wsparcie przedsiębiorców w procesie digitalizacji gospodarki i cyfrowej transformacji przemysłu to jedne z głównych wyzwań, stojących przed Radą Ministrów RP.

— Technologie od lat napędzają rozwój gospodarki. Ze względu na historię naszego kraju nie mieliśmy szansy korzystać z efektów kolejnych rewolucji przemysłowych. W czasach, gdy dokonywały się poprzednie rewolucje przemysłowe, nasz kraj zawsze stawał w obliczu wielkich problemów: pierwsza przypadła na utratę niepodległości, druga to zabory, trzecia to lata 50. i czas największej siermięgi PRL. Dlatego jako ogromną szansę, pozwalającą nadgonić lata zastoju, postrzegamy czwartą rewolucję przemysłową. Dostosowujemy naszą gospodarkę do nowych wyzwań wspierając przedsiębiorców w rozwijaniu swoich firm w kierunku przemysłu 4.0 przez stworzenie Platformy Przemysłu Przyszłości. Robimy to wszystko z nadzieją, że udana transformacja polskiej gospodarki w przystosowaną do trybów Przemysłu 4.0. stanie się dziedzictwem, które przekażemy przyszłym pokoleniom — mówiła Jadwiga Emilewicz.

Historia i gospodarka

Uczestnicy wydarzenia zgodnie podkreślali wagę kolejnych wydarzeń w historii świata i gospodarki, jednak podzieleni byli w kwestii jej wpływu na dzisiejszy bieg wydarzeń. Minister Emilewicz, zwracała uwagę na niefortunny rozjazd kolejnych rewolucji przemysłowych z dobrymi momentami naszej historii. Całe szczęście, ma to coraz mniejszy wpływ na teraźniejszość. Wciąż jednak czekamy na rodzime tzw. jednorożce, czyli firmy z branży IT, zbudowane praktycznie od zera, a teraz mogące się pochwalić gigantyczną kapitalizacją, jak Facebook, Amazon, czy Uber. Przeciwny pogląd zaprezentował prof. Wojciech Roszkowski, z Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Uważa on, że wydarzenia, które wpłynęły na naszą historię, doprowadziły do tego, że powstały trwałe hamulce rozwojowe Polski: brak kapitału, niska chłonność rynku wewnętrznego, tania robocizna. To samo spotkało nas w odrodzonej II RP, z podobnymi przeszkodami borykaliśmy się u progu III RP. Także postawa mentalnościowa, w tym rządzących, stanowiła przeszkodę, przede wszystkim podejście do większych inwestycji. Efektywność działania, wynika z tego, co zostało zrobione wcześniej, a nowoczesna i szybka sieć komputerowa jest tak samo ważna i istotna, jak dawniej sieć kolejowa. A dlatego właśnie przed wojną udało się zdobyć nowe rynki dla polskiego węgla, choćby brytyjski i skandynawski, że zbudowano łączniki między trzema różnymi systemami kolejowymi, odziedziczonymi przez zaborców.

Cyfryzacja to światłowody

Cyfryzacja może być dla małych i średnich firm jednym z ważniejszych motorów wzrostu. Jak wynika z badań McKinsey, firmy tego sektora, które wykorzystują nowe technologie, mogą rosnąć nawet dwa razy szybciej. Z kolei najnowsze badanie Orange Insights pokazuje, że duże polskie przedsiębiorstwa są dużo bardziej świadome jej znaczenia niż mniejsze firmy. Dwie trzecie przebadanych traktuje cyfryzację jako jedną z najważniejszych kompetencji w rozwoju biznesu w ich branży.

— Cyfryzacja i wprowadzanie nowych technologii do biznesu to klucz do zbudowania efektywnej Gospodarki 4.0. Inteligentny rozwój potrzebuje dobrego zaplecza, czyli nowoczesnej infrastruktury. Eksperci szacują, że uruchomienie i skuteczne wykorzystywanie sieci 5G może znacząco podnieść polski PKB. Cieszę się, że Orange Polska rozbudowując sieć światłowodową oraz testując w swojej sieci mobilnej możliwości 5G, poprzez inwestycje przyczynia się do tworzenia nowoczesnej polskiej gospodarki — powiedział Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska.

Do 2020 roku Orange planuje przeznaczyć na rozbudowę sieci światłowodowej około 4 mld zł, docierając do ponad 5 mln gospodarstw domowych. Dzięki tej inwestycji superszybki światłowód dotrze do kilku tysięcy szkół i 40 proc. polskich firm.

Małe i średnie firmy kluczem

Minister Jadwiga Emilewicz zwróciła uwagę, że w gospodarce nastąpił czas usług szytych na miarę dla każdego. To zmiana, którą przyniosły start-upy.

— Różne są strategie adaptowania się do gospodarki 4.0. My jesteśmy w na tyle komfortowej sytuacji, że mamy inżynierów i programistów, najlepszych na świecie, a Polska traktowana jako rezerwuar taniej siły roboczej odchodzi do historii — mówiła Jadwiga Emilewicz.

Katarzyna Włodarczyk-Niemyjska, dyrektor departamentu legislacji i prawa w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców przypomniała zaś, że innowacyjność nie oznacza, że codziennie trzeba wymyślać wynalazki rangi koła.

— To przede wszystkim udoskonalanie bieżącej działalności, m.in. poprzez szybkie i adekwatne dostosowywanie się do zmian, w tym zmian prawnych, co o wiele łatwiej przychodzi małym i średnim firmom. Ale można pójść jeszcze dalej i ułatwić już młodym, czyli początkującym projektantom i studentom, poruszanie się po legislacji, by poczuli specyfikę zmian prawnych i ich wpływu na biznes — mówiła Katarzyna Włodarczyk-Niemyjska.

Profesor Piotr Płoszajski z Szkoły Głównej Handlowej zwracał natomiast uwagę na to, że same innowacje nie budują gospodarki, tylko postawa innowacyjna.

— Potrzebujemy odpowiedniego modelu biznesowego, by wykorzystać jak najlepiej nasze atuty. Polska nie jest w stanie wygrać wyścigu technologicznego, a jeśli dodamy do tego, że u nas źle uczy się przedsiębiorczości, stawiając naprzeciw siebie korporacyjny rygor i garażowy wigor, mamy obraz trudności. Należy pamiętać, że geny, ludzie, czy zwierzęta nie chcą się zmieniać same z siebie, a ewolucja opiera się na uszkodzonych genach i ludziach określanych przez otoczenie jako wariaci i dziwaki. Musimy

nauczyć się słuchania słabych sygnałów, bo jak będą głośne, to po zawodach. Szukajmy odpowiedzi na pytania, zanim będą stawiane publiczne. To jest sztuka konkurencyjności i współpracy, a firmy muszą się nauczyć łączenia w konsorcja — mówił prof. Piotr Płoszajski.

Konspiracyjny nadajnik trafia do kolekcji Muzeum

Orange Polska przekazał do kolekcji Muzeum Historii Polski konspiracyjny nadajnik zbudowany w Warszawie w latach 40. Urządzenia te powstawały w tych samych fabrykach, które wytwarzały sprzęt radiowy na potrzeby niemieckich sił zbrojnych. Nie można określić dokładnej daty produkcji tego konkretnego egzemplarza, ponieważ nadajniki były budowane z części zbieranych z różnych fabryk, w różnym czasie. Na niektórych elementach przekazywanego egzemplarza można zobaczyć numer seryjny wskazujący na produkcję w 1942 r., co oznacza, że powstał on w pierwszej serii tych urządzeń. Nadajnik trafi do ekspozycji stałej poświęconej Polskiemu Państwu Podziemnemu. Eksponat zostanie zaprezentowany w ramach rekonstrukcji lokalu konspiracyjnego, z którego nadawała radiostacja Armii Krajowej. Drugi z ze znanych nadajników jest w Muzeum Powstania Warszawskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Cyfrowa gospodarka a stulecie doświadczeń