Cyfrowy Polsat chce być na każdym ekranie

opublikowano: 15-11-2013, 00:00

Duet Cyfrowy Polsat — Polkomtel marzy o zdominowaniu rynku domowej rozrywki w Polsce, od telewizji po smartfony. Fundamentem ma być LTE

Zygmunt Solorz-Żak wkłada kolejne jajka do giełdowego koszyka. Wczoraj kontrolowany przez niego Cyfrowy Polsat ogłosił, że w zamian za akcje nowej emisji przejmie pakiet kontrolny w Polkomtelu, operatorze sieci Plus, kupionym przez miliardera przed dwoma laty. Połączenie dostawcy cyfrowej telewizji i telekomu to dla rynku spore zaskoczenie — spodziewano się raczej realizacji scenariusza, w którym nad obiema spółkami stworzona zostałaby struktura holdingowa.

Zobacz więcej

Cyfrowy Polsat — w którym prezesem jest Dominik Libicki, a za finanse odpowiada Tomasz Szeląg — już w strategii przygotowanej przy okazji debiutu na GPW w 2008 r. zakładał oferowanie usług telefonii komórkowej. Zrobi to teraz, ale obecnie głównym atutem przejmowanego Polkomtela jest internet LTE. [FOT. WM]

— To dla nas milowy krok — stajemy się niekwestionowanym liderem na rynku mediów i telekomunikacji w Polsce, z katalogiem produktów i usług, o których skopiowanie konkurencji będzie trudno. Uwzględniając dublujących się użytkowników, będziemy docierać z ofertą do 6 mln gospodarstw domowych i 17 mln ludzi — mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.

Spółka liczy na to, że dzięki połączeniu działalności Polsatu — produkcji i dystrybucji treści wideo — z coraz bardziej nakierowaną na urządzenia mobilne i transmisję danych ofertą Plusa zdominuje rynek rozrywki i telekomunikacji w Polsce.

Szerokopasmowa przyszłość

Przedstawiciele Cyfrowego Polsatu podkreślają, że ich głównym celem jest „maksymalizacja przychodów przypadających na pojedynczego użytkownika”. Według szacunków grupy, już dziś w każdym gospodarstwie domowym działają średnio cztery urządzenia z ekranami — telewizory, komputery, tablety czy smartfony — a liczba ta ma jeszcze wzrosnąć.

Na koniec tego roku w Polsce ma działać 13,5 mln smartfonów, dwa razy więcej niż rok wcześniej.

— Rynek ewoluuje i zmienia się sposób konsumpcji treści, które tworzymy. My — jako Polsat — nie mamy możliwości dostarczenia klientom np. smartfonów, które już wkrótce będą odpowiadały za 50 proc. transmisji danych, bez Polkomtela w grupie oddawalibyśmy więc bez walki połowę rynku, który teraz możemy zawojować. Inspirujemy się m.in. brytyjskim BSkyB w oferowaniu dotychczasowym klientom nowych usług — mówi Dominik Libicki.

U Brytyjczyków na jednego klienta przypada dziś średnio 2,7 produktu, podczas gdy w Cyfrowym Polsacie — 1,4 (patrz ramka). Grupa Zygmunta Solorza-Żaka będzie chciała przyciągać nowych i zatrzymywać starych użytkowników przede wszystkim ofertą szerokopasmowego internetu mobilnego (LTE).

Według prezesa Cyfrowego Polsatu, jak tradycyjna telefonia kurczy się na rzecz sieci komórkowych, tak LTE będzie odbierało rynek stacjonarnemu internetowi.

— Każdy użytkownik zada sobie pytanie, czy płacić dwa razy za internet — stacjonarny i mobilny. Sądzimy, że migracja na technologie mobilne będzie przyspieszać, a Polkomtel ma na tym rynku silną pozycję i dodatkowo dysponuje częstotliwościami, dzięki którym można rozwijać kolejne usługi — mówi Dominik Libicki. Ostatnio ofertę internetu LTE — na razie w małej skali — wprowadził Play, a testują ją Orange i T-Mobile. Zarządu Cyfrowego Polsatu to jednak nie martwi.

— Wprowadzanie przez konkurencję usług LTE jest naturalne i nie traktujemy tego w kategoriach zagrożenia. Będzie to zwiększało świadomość technologii wśród klientów, na czym Polkomtel — jako lider branży — na pewno skorzysta, a nie spodziewamy się wojny cenowej w tym segmencie — mówi Dominik Libicki.

Domowe porządki

Polkomtel ma być konsolidowany w wynikach Cyfrowego Polsatu od czerwca przyszłego roku. Połączona grupa nie będzie ograniczać się z ofertą do rynku medialno-telekomunikacyjnego.

— Dodatkowym źródłem przychodów będą nowe produkty bankowe czy ubezpieczeniowe, sprzedaż energii — i wszystko to, co nam jeszcze przyjdzie do głowy — mówi Tomasz Szeląg, członek zarządu ds. finansowych w Cyfrowym Polsacie.

Na razie nie wiadomo, jak będzie wyglądała struktura zarządu połączonej grupy. Dziś na fotelu prezesa Polkomtela zasiada Zygmunt Solorz-Żak.

— Chcemy mieć wpływ na zarządzanie Polkomtelem, ale jest teraz za wcześnie na mówienie o kwestiach personalnych. Żadne decyzje nie zapadły też w kwestii ewentualnej likwidacji poszczególnych marek w ramach grupy — mówi Dominik Libicki.

Cyfrowy Polsat w duecie z Polkomtelem stanie się jedną z kilkunastu największych polskich spółek pod względem kapitalizacji giełdowej, ale Zygmunt Solorz-Żak ma jeszcze w portfelu kilka firm, które mógłby przyłączyć do grupy — przede wszystkim Midasa, również notowanego na GPW. Czy do tego dojdzie?

— Włączenia Midasa do grupy — jeśli nastąpi — nie oczekiwałbym przed końcem 2016 r. Na razie nie mamy żadnych planów w tej sprawie — mówi prezes Cyfrowego Polsatu.

Integracja na brytyjską modłę

Cyfrowy Polsat w parze z Polkomtelem chce pójść śladem takich operatorów, jak brytyjskie BSkyB, które podstawową ofertę płatnej telewizji i szerokopasmowego internetu obudowuje wachlarzem dodatkowych usług. Dlaczego to takie ważne? Przede wszystkim ze względu na chwiejną lojalność klientów spółek medialnych i telekomunikacyjnych.

Tymczasem integrowanie różnych usług w ramach jednej grupy ma obniżać kluczowy w branży wskaźnik rezygnacji, czyli tzw. churn. W BSkyB wynosi on 11 proc., w Cyfrowym Polsacie — 9,1 proc., a w Polkomtelu — 13,7 proc. (im mniej, tym lepiej).

— Nasze doświadczenia wskazują, że każdy dodatkowy produkt, na który decyduje się klient, obniża ten wskaźnik aż o ok. 20 proc. — mówi Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu