Cyfrowy Polsat wchłania zaplecze

Spółka przejmuje częstotliwościowego Midasa i bierze na siebie jego zadłużenie, nie chce natomiast brać drogich częstotliwości

Analitycy zgodnie przewidywali, że dojdzie do tego w tym roku — i doszło jeszcze w pierwszym kwartale. W poniedziałek Cyfrowy Polsat poinformował o przejęciu prawie 66 proc. akcji Midasa, budującej sieć telekomunikacyjną i posiadającej częstotliwości spółki z portfela Zygmunta Solorza-Żaka, która w ostatnich latach była faktycznym „centrum kosztów” dla telekomunikacyjnego imperium jednego z najbogatszych Polaków.

SUKCESOR U STERU:
Zobacz więcej

SUKCESOR U STERU:

35-letni Tobias Solorz zasiadł na fotelu prezesa Cyfrowego Polsatu w grudniu, choć już wcześniej był w zarządzie spółki, a od 2014 r. kierował Polkomtelem. Zapewnia, że nie chce zmieniać strategii spółki i wydawać miliardów złotych na częstotliwości. ARC

Porządki w grupie

Cyfrowy Polsat (za pośrednictwem Polkomtela, operatora sieci Plus) przejmuje akcje za symboliczne 1 EUR, ale bierze na siebie 788 mln zł zadłużenia netto cypryjskiej spółki Litenite, która do tej pory posiadała papiery Midasa. Dodatkowo Cyfrowy Polsat, zgodnie z wymogami, ogłosił wezwanie na pozostałe akcje, oferując 0,81 zł za papier. To oznacza, że transakcja może go kosztować jeszcze ponad 400 mln zł.

— Przejęcie Midasa było kwestią czasu. Wszyscy spodziewali się, że to zrobimy. Porządkujemy w ten sposób zasoby częstotliwości w grupie. W najbliższych latach skupimy się na rozwoju sieci na 1800 MHz przy wsparciu 2600 MHz. Wydamy na to około 1 mld zł — mówi Tobias Solorz, od niedawna prezes Cyfrowego Polsatu. Cyfrowy Polsat, podobnie jak Midas, podał w poniedziałek wyniki za 2015 r. Jego przychody przekroczyły 9,8 mld zł, a zysk EBITDA wyniósł 3,69 mld zł.

Tylko w czwartym kwartale wynik na poziomie EBITDA był lepszy o 4 proc. niż rok wcześniej i wyniósł 0,75 mld zł. Midas tymczasem miał 577,9 mln zł przychodów (wzrost o 34 proc.) i zanotował przy tym 185 mln zł strat z działalności operacyjnej. — Wycenę Midasa, która nie uwzględnia ewentualnych synergii, przeprowadziło dla nas EY. Moim zdaniem, przejmujemy go za bardzo atrakcyjne pieniądze. Chcemy rozliczyć wezwanie do 27 kwietnia.

Zadłużenie Midasa, głównie obligacje, to teraz najdroższy dług w grupie, więc chcemy je szybko spłacić lub zrefinansować. Mimo to jest możliwe, że w przyszłym roku zaczniemy wypłacać dywidendę, na co powinny pozwolić nam wysokie wolne przepływy pieniężne w grupie, dzięki którym możemy dzielić się zyskiem z akcjonariuszami, a jednocześnie przedterminowo spłacać część zadłużenia — mówi Tomasz Szeląg, członek zarządu i szef finansów Cyfrowego Polsatu.

Za droga „osiemsetka”

Przy okazji prezentacji wyników zarząd Cyfrowego Polsatu zajął stanowisko w sprawie częstotliwości LTE, o które w zorganizowanej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej aukcji telekomy walczyły przez niemal cały ubiegły rok. Polkomtel wylicytował w aukcji tylko cztery bloki w paśmie 2600 MHz, z walki o pasmo 800 MHz, nadające się do dostarczania LTE na dużych obszarach kraju, zrezygnował.

2 mld zł za blok w tym paśmie postanowiła też nie płacić oficjalnie niepowiązana spółka NetNet, której właścicielem jest Szymon Ruta, syn znaczącego akcjonariusza Cyfrowego Polsatu, Heronima. Wygląda na to, że grupa Zygmunta Solorza-Żaka zamierza sobie radzić bez „osiemsetki”.

— Co by państwo zrobili z 2 mld zł? Moglibyśmy pewnie kupić Netię albo rozbudować sieć na 800 MHz, ale przy cenach, które osiągnięto w aukcji częstotliwości, nie jesteśmy tym zainteresowani — tak samo jak przedłużaniem rezerwacji dla Sferii — mówi Tobias Solorz.

Sferia, w której pakiet większościowy w ubiegłym roku przejął Midas, dysponuje już jednym blokiem z „osiemsetki” na mocy ugody z ministerstwem cyfryzacji. Jej prawa do niego wygasają jednak w 2018 r. i za ewentualne przedłużenie rezerwacji musiałaby zapłacić cenę porównywalną do poziomu z aukcji, czyli 1,5-2 mld zł. — Możemy sobie pozwolić na nieposiadanie „osiemsetki”. Mamy obecnie najlepszą sieć LTE w kraju i możemy rozbudowywać jej pojemność na paśmie 1800 MHz, a także na 900 MHz — mówi Tobias Solorz.

OKIEM ANALITYKA

To nie jest jeszcze spółka dywidendowa

PAWEŁ SZPIGIEL

analityk DM mBanku

rzejęcie Midasa było oczekiwane od chwili, gdy Cyfrowy Polsat kupił Polkomtela,

P a rynek oczekiwał lekkiej premii, więc tu zaskoczenia nie ma — i widać to po praktycznym braku reakcji kursu Cyfrowego. Ważną kwestią będzie teraz wielkość nakładów inwestycyjnych grupy: zarząd zapowiada, że nie przekroczą one 10 proc. przychodów, ale wydaje się, że jest to założenie optymistyczne, biorąc pod uwagę inwestycje w rozwój sieci LTE na 1800 MHz. Wydaje się, że zadłużenie netto grupy w przyszłym roku powinno spaść do poziomu poniżej 3xEBITDA, ale to nadal wysoki poziom jak na polski sektor telekomunikacyjny, który jest niezwykle konkurencyjny. Sądzę, że dywidenda za 2016 r. nie będzie wysoka. Na pewno jest za wcześnie na to, by postrzegać Cyfrowy Polsat jako spółkę dywidendową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cyfrowy Polsat wchłania zaplecze