Czas na podwyżki

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2005-02-14 00:00

Trend spadkowy na rynku ropy, który zarysował się w lutym, został przerwany. Jeszcze do czwartku notowania ropy, licząc od początku lutego, spadły ponad 3 proc. Ale wystarczyła jedna informacja, by nagle wzrosły o 2 proc. Na rynek dotarła wiadomość o wyższym niż się spodziewano wzroście globalnego zapotrzebowania na ropę. Według najświeższych danych popyt na surowiec wzrośnie w tym roku o 1,8 proc. (czyli o 1,52 mln baryłek dziennie). Wcześniej zakładano, że będzie on niższy o 80 tys. baryłek dziennie.

Ta informacja może budzić niepokój, bo spada produkcja ropy. W styczniu światowe dostawy surowca zmniejszyły się o 645 tys. baryłek dziennie i wynoszą 83,6 mln. Na dodatek OPEC straszy ograniczeniem wydobycia.

Producenci mogą wykorzystać braki na rynku do podbijania cen. Na razie notowania zbliżyły się do poziomu 45 USD za baryłkę. Ale zdaniem niektórych, już wkrótce baryłka ropy może kosztować 48-50 USD. Jeśli tak będzie, to paliwo na polskich stacjach zdrożeje. Pierwsze podwyżki były już w piątek. Po wzroście wyceny ropy na światowym rynku, krajowe rafinerie zdecydowały się na podwyżki. Ceny benzyn oraz oleju napędowego skoczyły o 2-5 groszy na litrze.

Możesz zainteresować się również: