Wskutek najsilniejszego od czasu poprzedniej bessy tąpnięcia cen akcji na Wall Street podczas czwartkowej sesji (SP 500 spadł o 4,8 proc.) sytuacja techniczna indeksu SP 500 stała się bardzo podobna do tej z początku 2008 roku. Indeks opuścił dołem wielomiesięczną formację "głowy z ramionami", której "linia szyi" stała się teraz kluczowym oporem.
Gdyby do obecnej sytuacji zastosować wzorzec sprzed 3,5 roku, to powrotu do tej linii oporu oczekiwać należałoby za cztery miesiące, czyli w grudniu tego roku
(będzie window dressing?).
Na podstawie tej samej analogii oraz rozmiarów formacji szczytowej opuszczonej przez indeks dołem, szeroką strefę wsparcia na SP 500 można lokować pomiędzy poziomami 1121 pkt (szczyt z końca sierpnia 2010 roku), a 1178 pkt (dołek z listopada 2010 roku).
Wojciech Białek
główny analityk CDM Pekao