- Srebro staje się coraz bardziej atrakcyjne dla inwestorów detalicznych, którzy chcą zdywersyfikować swoją ekspozycję na szerszy asortyment metali w obliczu niepewności geopolitycznej i transformacji energetycznej – powiedział w połowie stycznia 2026 r. Jin Hennig, dyrektor zarządzający i globalny szef działu metali amerykańskiej giełdy CME Group.
Słowa te padły przy okazji prezentacji nowych 100-uncjowych kontraktów terminowych na srebro, które 9 lutego 2026 r. mają zadebiutować na Comexie, jednym z czterech rynków prowadzonych przez spółkę z Chicago. Będą rozliczane wyłącznie gotówkowo, a nie przez fizyczną dostawę, jak ma to miejsce w przypadku dostępnych dotychczas kontraktów na 5 i 1 tys. uncji.
- Kontrakty terminowe na srebro o wartości 100 uncji poprawią dostęp do szerszego grona uczestników, umożliwiając im korzystanie z płynności i efektywności oferowanych przez nasze rynki kontraktów terminowych – dodał Jin Henning.
Tyle że zaledwie w grudniu 2025 r. amerykańska giełda towarów i instrumentów pochodnych istotnie podniosła wysokość depozytów zabezpieczających podstawowe kontrakty z fizyczną dostawą z 20 do 25 tys. USD. Tym samym raczej zawęziła niż poszerzyła dostęp do rynku.
Zdaniem Daniela Kosteckiego, głównego analityka rynków w polskim oddziale CMC Markets, oba ruchy CME Group mają ten sam cel. Jest nim przesunięcie pozycji spekulacyjnych z kontraktów znanych od lat na te nowe i tym samym rozładowanie presji na fizyczną dostawę srebra w wyniku rozliczenia futures zapadających w marcu 2026 r.
Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI prowadzącego fundusz Quercus Silver, który odwzorowuje notowania srebra właśnie w oparciu o comexowe kontrakty na 5 tys. uncji, bagatelizuje jednak wzrost wartości depozytów zabezpieczających.
- Wysokość depozytów w stosunku do ceny srebra istotnie się nie zmieniła. Rosła wraz z ceną metalu. Jeszcze we wrześniu uncja kosztowała około 40 USD, obecnie kosztuje około 100 USD – przypomina Sebastian Buczek.
Różnica cen między giełdami
Według stanu na 22 stycznia 2026 r. na Comexie aktywne były kontrakty opiewające na dostawę ponad 550 mln uncji srebra. W skarbcu Comexu leżało nieco ponad 418 mln uncji. Należy je jednak podzielić na dwie grupy. Pierwsza to srebro, jakim Comex rzeczywiście dysponuje do pokrycia dostaw wynikających z fizycznego rozliczenia kontraktów. Druga to rodzaj depozytu innych instytucji. Z reguły są to podmioty koncentrujące swą działalność na rynku metali, ale obecnie z tej opcji korzystają też banki JP Morgan Chase czy HSBC.
Po odliczeniu tych depozytów Comexowi zostaje do fizycznego rozliczenia kontraktów nieco ponad 114 mln uncji srebra. W stosunku do otwartych pozycji brakuje więc około 436 mln uncji.
Ilość srebra dostępnego w skarbcu Comexu do rozliczania futures od lat przekracza wolumen wynikający z pozycji otwartych na kontraktach terminowych. Zresztą rozdźwięk między zapisami w rejestrach a fizycznym towarem w sejfach nie jest wyłącznie specyfiką Comexu.
- Wiadomo, że w bankach jest mniej gotówki, niż wynika z zapisów na kontach – przypomina Daniel Kostecki.
W czym jest więc problem z kontraktami na Comexie? Nie jest to jedyna giełda towarowa na świecie. Na rynku srebra liczą się jeszcze London Metal Exchange należąca do HKEX Group z Hongkongu oraz giełda w Szanghaju.
- W Chinach rozlicza się przez fizyczną dostawę wyraźnie większy odsetek kontraktów niż na Comexie. Na giełdzie w Szanghaju srebro jest faktycznie obecne, tak jak kiedyś na klasycznych giełdach towarowych. Istnieje obawa, że w przypadku serii zapadającej w marcu 2026 r. więcej niż zwykle inwestorów z Comexu będzie chciało rozliczyć kontrakty przez fizyczną dostawę – twierdzi Daniel Kostecki.
Dlaczego miałoby się tak stać? Chiny systematycznie dbają o dostępność fizycznego metalu dla swojego przemysłu. Srebro jest wykorzystywane m.in. przy produkcji paneli fotowoltaicznych, samochodów elektrycznych czy w centrach danych. Rozwój tej działalności spowodował zaś, że cena srebra w Chinach wzrosła.
- Na giełdzie w Szanghaju jest ponad 10 USD droższe niż na Comexie, a obecne ceny są wyższe od tych wynikających z kontraktów zapadających za pół roku – zaznacza główny analityk rynków w polskim oddziale CMC Markets.
Problem właścicieli krótkich pozycji
10 USD różnicy na uncji to ponad 10 proc. różnicy w cenie. Odbiór fizycznego srebra w wyniku rozliczenia kontraktów na Comexie w celu sprzedaży go Chinach daje więc szansę szybkiego sprzedania metalu drożej od aktualnej ceny wynikającej z kontraktów comexowych, nie wspominając już o cenie, po jakiej otwierano tam długie pozycje.
- Wszystko to prowadzi do powstania dużej nerwowości. Trzeba się więc przygotować, że pewnego dnia ceny srebra na Comexie spadną np. o 10 proc., by dzień później równie dynamicznie wzrosnąć. Czy tak będzie, nie wiadomo. Zależy to od tego, czy na Comexie nastąpi run na fizyczne srebro – wyjaśnia Daniel Kostecki.
Sebastian Buczek twierdzi, że zmienność cen srebra już jest ponadprzeciętna.
- Ceny złota i srebra zmieniają się po kilka procent dziennie. To nie są normalne wahania cen tych metali. Podtrzymujemy opinię, że od trzeciego kwartału 2025 r. złoto i srebro znalazły się w bańce spekulacyjnej, co oznacza, że ich wyceny oderwały się od wartości fundamentalnej. Szacujemy, że ta bańka powinna osiągnąć swoje apogeum w pierwszym półroczu 2026 r, i podtrzymujemy opinię, że w końcówce roku cena złota i srebra będzie niższa niż obecnie – mówi prezes Quercus TFI.
Dotychczasowe doświadczenia Comexu z kontraktami na srebro rozliczanymi gotówkowo nie skłaniają raczej do wniosku, że kontrakty na 100 uncji rozwiążą problem zmienności wynikających z pozycji spekulacyjnych. Comex ma już kontrakty rozliczane gotówkowo na 2,5 tys. uncji. Ich znaczenie jest jednak symboliczne. Otwarte jest na nich nieco ponad 900 pozycji, podczas gdy futures z fizyczną dostawą na 5 tys. uncji to prawie 105 tys. pozycji, a tych na 1 tys. uncji kolejne 27 tys.
Okres rolowania kontraktów zaczyna się 27 lutego. Dzień później ci, którzy nie chcą zrolować pozycji, muszą do depozytu zabezpieczającego dopłacić tyle, by saldo rachunku odpowiadało wartości srebra. Od 1 do 26 marca wystawiane są zawiadomienia, by zgłosić się po odbiór metalu (właściciele długich pozycji) lub zrealizować dostawę (krótkie pozycje).
- Wiedząc, że nie jest w stanie dostarczyć srebra, nikt nie chce zostać z krótką pozycją. Ci, którzy nie są w stanie zrealizować dostaw, są przy tym karani finansowo przez giełdę. Krótkie pozycje będą więc zamykane nawet ze stratą, by uniknąć choćby tej kary – dodaje Daniel Kostecki.
