Czwarty gracz nadciąga

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2006-10-27 00:00

Dwie to za dużo, trzy — zupełny przesyt. A ma się pojawić jeszcze czwarta platforma satelitarna — Telewizji Polskiej.

Pojawiające się od dawna spekulacje, że Telewizja Polska chce uruchomić platformę satelitarną, nabierają kształtu. TVP kupiła kolejny transponder na satelicie Astra. Kilka dni temu prezes telewizji publicznej potwierdził, że analizuje ten pomysł.

— Na razie jest zbyt wcześnie, aby podać szczegóły. Dopiero zastanawiamy się nad projektem — powiedział Bronisław Wildstein podczas konferencji Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej (PIKE).

Już poprzedni zarząd zaczął analizować uruchomienie platformy satelitarnej — stało się to w momencie, gdy operatorzy kablowi odmówili wpuszczenia do swoich sieci TVP Kultura.

— Jeśli się rozwija kanały tematyczne, trzeba znaleźć metodę ich retransmisji. Rozsądnie jest zrobić to za pośrednictwem własnej platformy satelitarnej — mówi Marek Hołyński, członek poprzedniego zarządu TVP, odpowiedzialny za technologię.

Gdzie trzech nie może

Jest tylko jeden problem — na rynku są już trzy platformy satelitarne, a jeszcze niedawno operatorzy mówili, że na rynku jest miejsce tylko dla jednej. Polsat Cyfrowy i Canal Plus od dawna wspominały o fuzji, a gdy kilka tygodni temu startowała „n”, platforma ITI, analitycy wróżyli jej trudną walkę o klientów z obecnie istniejącymi na rynku. A tu mowa jest o jeszcze jednym podmiocie.

— To hasło niebezpieczne i niemądre. Na tym etapie nie bardzo widzę na rynku miejsce na czwartą platformę. Nie bardzo wiem, jak ona ma być finansowana. Jest to nieprzemyślana strategia, pomysły zupełnie oderwane od rzeczywistości — denerwuje się Wojciech Dziomdziora, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT).

Analitycy szacują, że na budowę platformy trzeba wydać ponad 100 mln USD w pierwszym etapie. A o zyski trudno — Canal Plus zarobił pierwsze pieniądze po dziesięciu latach działalności, Cyfrowy Polsat nadal jest na minusie.

— Oczywiście trzeba liczyć pieniądze i zarząd dobrze się zastanowi, zanim podejmie decyzję o wprowadzeniu platformy na rynek — zastrzega Marcin Bochenek, członek zarządu TVP odpowiedzialny za technologie.

Są też plusy

TVP chce sprzedać cyfrowy projekt pod hasłem dobrej oferty programowej i bardzo nowoczesnych usług multimedialnych.

— Jeżeli TVP uruchomi platformę, to musi ona mieć bogatą ofertę programową i udostępnić szeroką gamę usług dodanych. Dekodery konieczne do korzystania z tej platformy umożliwią na przykład ściąganie filmów, interakcję z widzem, posiadanie kanału zwrotnego — zapowiada Marcin Bochenek.

Do tego należy doliczyć telewizję wysokiej rozdzielczości oraz usługi multimedialne. Jednak —jak mówi Marek Hołyński — kanał zwrotny realizowany za pośrednictwem satelity jest bardzo drogi. Dlatego poprzedni zarząd TVP zaczął rozmawiać z Telekomunikacją Polską na temat współpracy, polegającej na udostępnieniu łączy TP do budowy oferty usług dodanych.

— Może to być platforma cyfrowa nowego typu, która pozwoli TVP na osiągnięcie istotnych dodatkowych przychodów — uważa Krzysztof Surgowt, prezes Astra Polska.

Wielki brat patrzy

Telewizja będzie mogła wykorzystać dekodery także do czegoś zupełnie innego — kontroli ściągalności abonamentu. Jak wiadomo, media publiczne mają z tym duży problem, a dekoder daje możliwość identyfikacji odbiorcy.

— Jeżeli posiadacz jednej z istniejących już na rynku platform satelitarnych przestaje płacić rachunki, operator może po prostu wyłączyć sygnał — mówi Marcin Bochenek.

Zwiększenie ściągalności abonamentu na pewno brzmi atrakcyjnie dla mediów publicznych i dla polityków, ale realizacja tego hasła może być trudna. Wcześniej mogą być konieczne zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji, która reguluje kwestie abonamentowe.

Zapłacimy za to wszyscy

Niektóre źródła twierdzą, że platforma satelitarna może być komplementarna do obowiązkowego przejścia na technologię cyfrową, która powinna się dokonać do 2014 roku, inne — że może być sposobem na obejście kosztownej naziemnej telewizji cyfrowej. To o tyle nie fair, że za dekodery odbiorca musi w ten czy inny sposób płacić, a naziemna telewizja cyfrowa powinna być darmowa.

— Nadawcy mogą dystrybuować swoje kanały tematyczne przez platformę satelitarną, a w ramach przygotowywanej przez nas telewizji naziemnej mogą emitować programy bezpłatne. Platformy będą przyciągały klientów zawartością programową, a my rozwiązaniami takimi jak DVB-H, czyli mobilną telewizją — mówi Wiesław Walendziak, prezes i pomysłodawca spółki Polski Operator Telewizyjny do budowy naziemnej telewizji cyfrowej.