Czy sprzedaż PKP Cargo uleczy rynek

Marta Walczak
07-04-2011, 00:00

Prywatyzacja PKP Cargo ma przynieść korzyści rynkowi kolejowemu. Czy tak będzie, zależy w dużej mierze od nowych właścicieli.

Co się zmieni w towarowych przewozach kolejowych po prywatyzacji państwowej spółki?

Prywatyzacja PKP Cargo ma przynieść korzyści rynkowi kolejowemu. Czy tak będzie, zależy w dużej mierze od nowych właścicieli.

PKP opublikowały 21 marca 2011 r. zaproszenie do negocjacji w sprawie kupna akcji spółki PKP Cargo — drugiego co do wielkości kolejowego przewoźnika towarowego w Unii Europejskiej. Na sprzedaż jest 50 proc. plus jedna akcja spółki. 12 maja minie termin składania wstępnych ofert. Firmy dopuszczone przez PKP do kolejnego etapu będą mogły przeprowadzić szczegółowe badanie sytuacji handlowej, finansowej i prawnej przedsiębiorstwa.

— Po wielu latach przygotowań rozpoczynamy największy projekt prywatyzacyjny w branży kolejowej w Europie — mówi Maria Wasiak, pełniąca obowiązki prezesa PKP.

Dobrze to czy źle

Zdania specjalistów na temat prywatyzacji PKP Cargo są podzielone.

— Rząd jest za i nie ma mu się co dziwić, ponieważ są potrzebne pieniądze do budżetu. Zarząd spółki dostał w kontraktach menedżerskich jasno sprecyzowane zadanie — przygotować spółkę do prywatyzacji. Związkowcy i opozycja tradycyjnie są przeciw, w myśl zasady: "Jest dobrze. Nie ruszać, bo się zepsuje". Tymczasem wcale nie jest dobrze. To, że chwilowo spółka przynosi zyski, nie świadczy o niczym, poza tym, że ma sprawny zarząd, który potrafił dokonać wręcz bezprecedensowych cięć w zatrudnieniu i w zbędnym majątku. Ważne jednak, by przy prywatyzacji nie kierować się emocjami i chwilowym zyskiem ze sprzedanej spółki — uważa Piotr Rachwalski z zarządu Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

Przedstawiciele spółki zapewniają, że prywatyzacja dobrze wpłynie na rozwój przewozów kolejowych.

— PKP Cargo pozytywnie przeszła restrukturyzację, dzięki czemu miniony rok zamknęła zyskiem rzędu 60 mln złotych, m.in. dzięki zmniejszeniu zatrudnienia o 39 proc. Wprowadziła też nową strukturę organizacyjną i polepszyła standardy obsługi klienta. Prywatyzacja zapewni spółce rozwój i wzmocni jej pozycję drugiego w Unii Europejskiej kolejowego przewoźnika towarowego. Doświadczenia innych państw europejskich pokazują, że wejście inwestora do spółki jest w tym wypadku najlepszą drogą prywatyzacji. Oznacza bowiem pozyskanie dobrego gospodarza, który wesprze jej dalszą poprawę — twierdzi Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy Grupy PKP.

Zmiany na lepsze?

Ale niektórzy przedstawiciele branży twierdzą, że prywatyzacja nie jest dobrym posunięciem. Argumentują, że transport kolejowy w Polsce może dużo stracić.

— Sprywatyzowane PKP Cargo i jego konkurentów na polskim rynku kolejowych przewozów towarowych czekają trudne czasy. Państwo, decydując o prywatyzacji spółki, stara się pozbyć resztek wyrzutów sumienia spowodowanych brakiem zrównoważonego rozwoju poszczególnych gałęzi transportu. Świeżo naprawione drogi wytrzymają przez jakiś czas napór ciężarówek. Zdesperowani kierowcy też. Natomiast pokusa przenoszenia na inne cele pieniędzy pierwotnie planowanych na powstrzymanie degradacji infrastruktury kolejowej będzie coraz większa. Przewiduje się, że dostęp do niej będzie wkrótce kosztowa niemal najwięcej w Europie. Nie trzeba dodawać, że udział kolei w przewozach towarowych w Polsce będzie nadal spadał. Nadzieja w tym, że czarny scenariusz jest w całkowitej sprzeczności z wizją rozwoju transportu opublikowaną przez Komisję Europejską pod nazwą "Mapa drogowa do jednej europejskiej strefy transportowej". Dokument wskazuje rozwiązania dla rozwoju przewozów kolejowych — mówi anonimowo przedstawiciel jednego z operatorów logistycznych.

Piotr Rachwalski twierdzi, natomiast, że prywatyzacja w pewnych sprawach mogłaby rynkowi pomóc. Ale ma też wątpliwości.

— Przede wszystkim zlikwiduje układ, w którym właściciel torów, czyli PLK, i przewoźnik, czyli Cargo, mają jednego właściciela — PKP. Niejako automatycznie spółka jest więc lepiej traktowana przez administratora torów, który decyduje o konkurencyjności na tym rynku. Prywatyzacja powinna to zakończyć, ale znając realia PKP, obawiam się, że do nowego Cargo przejdzie wielu wiecznych dyrektorów z PKP i PLK, którzy w ten sposób zabezpieczą interesy przewoźnika w PLK w przyszłości — komentuje Piotr Rachwalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Czy sprzedaż PKP Cargo uleczy rynek