Po 90 minutach sesji S&P500 i Nasdaq Composite spadały o 0,7 proc., a Średnia Przemysłowa Dow Jones traciła 0,95 proc. Podaż przeważała w 10 z 11 głównych segmentach rynku. Najmocniej taniały spółki dóbr codziennego użytku (-1,8 proc.), materiałowe (-1,5 proc.) i ochrony zdrowia (-1,3 proc.). Popyt przeważał tylko w segmencie energii (0,4 proc.).
Ropa drożeje wyraźnie w środę po wiadomości, że USA i Izrael przeprowadziły pierwszy atak na instalacje naftowe na jednym z największych złóż ropy i gazu w Iranie. Wzrost ceny ropy obudził ponownie strach przed inflacją, a dodatkowo nasiliły go opublikowane przed sesją dane o cenach produkcji sprzedanej w USA w lutym. Okazało się, że w ujęciu miesięcznym wzrosły ponad dwa razy mocniej niż oczekiwano. W ujęciu rocznym inflacja wbrew oczekiwaniom wzrosła i była największa od 12 miesięcy. W efekcie rynek obligacji przestał liczyć na nawet jedną obniżkę stóp w USA w tym roku. Rentowności wzrosły i umocnił się dolar. To przecenia mocno złoto i indeks PHLX Gold/Silver, pokazujący notowania spółek zajmujących się produkcją kruszcu, spada o ponad 5 proc.
W S&P500 spadają kursy prawie 75 proc. spółek. W Średniej Przemysłowej Dow Jones tanieje 25 z 30. W Nasdaq Composite spada wartość ponad 70 proc. z 3,3 tys. spółek wchodzących w skład indeksu. Inwestorzy sprzedają akcje technologicznych blue chipów. Najmocniej tanieje Amazon.com (-1,5 proc.), który dzień wcześniej był jednym z najlepiej notowanych. Jedyną spółką z tej grupy, której kurs rośnie, jest Nvidia (0,5 proc.).
Nastroje inwestorów może zmienić Fed. O 19:00 czasu polskiego ogłosi decyzje po dwudniowym posiedzeniu. Zmiana stóp procentowych byłaby wielkim zaskoczeniem. Rynek czeka bardziej na najnowsze prognozy dotyczące m.in. wzrostu gospodarczego, inflacji i ścieżki polityki pieniężnej, a także odniesienie się prezesa Jerome’a Powella na konferencji prasowej do szoku naftowego z ostatnich tygodni.
