MSP zabrało się za prywatyzację górnictwa. Na pierwszy ogień idzie katowicki holding. Kto go kupi? O tym zdecyduje nowy rząd.
Katowicki Holding Węglowy (KHW) może być łakomym kąskiem dla inwestorów, zwłaszcza dla zachodnich koncernów energetycznych. Powód? Skupia siedem kopalni i produkuje dobrej jakości węgiel energetyczny.
Łyżka dziegciu...
Wczoraj Jacek Socha, minister skarbu, zaprosił inwestorów do rokowań. Zainteresowani mogą składać oferty do 13 października 2005 r. Natomiast do 10 listopada 2005 r. mają otrzymać odpowiedź resortu skarbu (MSP). To oznacza, że ostateczną decyzję powinien podjąć już nowy gabinet.
— W rządowym programie prywatyzacji branży zapisane są przekształcenia własnościowe holdingu — przypomina Stanisław Gajos, prezes KHW.
Jednak przy prywatyzacji KHW może pojawić się problemem. Chodzi o to, że około 8 tys. pracowników spółki złożyło pozwy do sądu pracy, argumentując, że wysokość ich wynagrodzeń jest niższa, niż to wynika z tzw. umowy zbiorowej spółki i domagają się wypłaty rekompensat od 40 tys. do 140 tys. zł. To może odstraszyć część inwestorów. Tymczasem KHW zatrudnia 21 tys. osób.
...i miód
Zachęcające są natomiast dobre wyniki finansowe. Na koniec czerwca 2005 r. zysk brutto KHW wyniósł 90,4 mln zł, a netto 32,1 mln zł. Zdaniem prezesa Gajosa, wyniki są lepsze od prognozowanych o ponad 30 proc. Popyt na węgiel energetyczny utrzymuje się. Tymczasem około 20 proc. przychodów spółki przynosi eksport, realizowany za pośrednictwem Węglokoksu.
W marcu 2005 r. KHW podpisał 15-letnią umowę z koncernem Electricite de France (EdF), na dostawy węgla do elektrowni należących do EdF, m.in. w Krakowie, Rybniku. Spółka — nie czekając na inwestora — inwestuje. W tym roku na modernizację kopalni Staszic i Wesoła wyda ponad 300 mln zł.



