Detronizacja aut spalinowych już za dekadę

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2020-07-05 22:00

Po raz pierwszy w historii badania KPMG menedżerowie są zdania, że do 2030 r. większość pojazdów będzie miała napęd alternatywny, ale żadna jego forma nie będzie dominująca

52 proc. przedstawicieli kadry zarządzającej z branży motoryzacyjnej, biorących udział w badaniu KPMG „Global Automotive Executive Survey”, wskazała pojazdy o napędzie elektrycznym akumulatorowym jako kluczową tendencję rynku do 2030 r. Równie istotne ich zdaniem będą zdolność łączenia się pojazdów z otoczeniem i digitalizacja — 50 proc. wskazań, a także pojazdy elektryczne napędzane ogniwami paliwowymi — 49 proc. Najmniej istotną tendencją będzie downsizing.

— Jest coraz bardziej oczywiste, że nie będzie jednego globalnego kierunku strategicznego dla wszystkich. Przedsiębiorstwa będą musiały opracować niezależne strategie regionalne, z ofertą produktów dostosowaną do oczekiwań klientów na różnych rynkach. Poza tradycyjnymi czynnikami ekonomicznymi popyt na poszczególne technologie i produkty jest w coraz większym stopniu kształtowany przez regionalne wpływy firm z branży ICT, które dyktują technologiczne myślenie o całym systemie, definiując kulturę mobilności — mówi Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego, szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

Napędy alternatywne górą

W tegorocznej edycji badania 76 proc. przedstawicieli kadry zarządzającej uważa, że w 2030 r. w Europie Zachodniej nadal będzie produkowany co najwyżej jeden na 20 samochodów. Nie będzie jednej dominującej na świecie formy napędu, co oznacza, że taką pozycję stracą tradycyjne silniki spalinowe.

— Kryzys spowodowany pandemią doprowadzi też do istotnych zmian w strukturze popytu. Przedsiębiorstwa powinny intensywnie skupić się na zarządzaniu relacjami z klientami i popytem na technologie cyfrowe oraz oferowaniu elastycznych ofert zakupu o niskich kosztach początkowych, aby aktywnie przeciwdziałać rosnącej niepewności klientów — mówi Mirosław Michna.

W ocenie analityków KPMG w wyniku kryzysu wywołanego pandemią klienci bardziej niż kiedykolwiek wcześniej będą traktować samochód jako bezpieczny sposób przemieszczania się. Coraz więcej osób będzie rezygnowało z komunikacji publicznej na rzecz własnego auta, a chęć zapewnienia sobie bezpieczeństwa będą musieli pogodzić z koniecznością ostrożnego zarządzania budżetem w niepewnych czasach.

— W związku z tym sieci dilerskie powinny opracować elastyczne i atrakcyjne oferty zakupu nowych samochodów. W Chinach na przykład panika związana z koronawirusem już doprowadziła do większego popytu. Podobnie było podczas pandemii SARS w 2003 r. Ponadto sprzedawcy powinni zastanowić się, w jaki sposób zachęcić klientów do zakupu samochodu online. Obecnie co piąty klient na świecie nie kupiłby samochodu przez internet, co wskazuje, że jesteśmy dalej od zakupów online, niż można było się spodziewać — mówi Przemysław Szywacz, partner w dziale doradztwa podatkowego w zespole doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

Polityka i złoża litu

Aż 83 proc. menedżerów najwyższego szczebla zgadza się, że siłą napędową programów technologicznych są organy regulacyjne i polityka przemysłowa — strategie dopłat i ulgi podatkowe będą zasadniczymi instrumentami wsparcia dla branży motoryzacyjnej. Jednocześnie aż 73 proc. uważa, że zasoby mineralne danego kraju dyktują preferowaną przez niego technologię napędową.

— Kraje mające dostęp do litu są bardziej skłonne do promowania elektromobilności zasilanej bateriami. Inne będą opierać się na ogniwach paliwowych, a inne na napędach hybrydowych. Pandemia może wpłynąć na prognozowany obecnie udział w rynku poszczególnych napędów. Wynika to z faktu, że wsparcie dla firm motoryzacyjnych w celu wyjścia z obecnego kryzysu jest uzależnione od inwestycji w elektromobilność lub inne alternatywne napędy. Brak takiego wsparcia, przy kapitałochłonnym charakterze tych inwestycji, może doprowadzić do opóźnienia w elektryfikacji — mówi Przemysław Szywacz.