Deweloperzy przeinwestowali

Emil Górecki
opublikowano: 10-10-2011, 00:00

To nie popyt maleje, ale konkurencja jest większa — uważa szef REAS. Część deweloperów tnie plany sprzedażowe.

Sprzedaż mieszkań wyhamowała u kilku deweloperów, więc muszą oni zweryfikować ambitne plany sprzedażowe. — Ogólna sytuacja gospodarcza sprawiła, że dynamika sprzedaży z I i II kwartału jest nie do utrzymania. Ale nadal ponad 1 tys. sprzedanych mieszkań to znacznie więcej niż przed rokiem — mówi Bartosz Puzdrowski, prezes Polnordu. — Mamy przed sobą jeszcze ostatni, historycznie najlepszy sprzedażowo okres. Nasz cel — 1,5 tys. mieszkań w 2011 r. został zweryfikowany, ale pracujemy na to, by zakończyć rok możliwie blisko pierwotnie zakładanej liczby podpisanych umów — mówi Tomasz Panabażys, wiceprezes JW Construction. Gant sprzedał 636 mieszkań, a w całym roku planuje powtórzyć wynik z 2010 r. — ok. 920 lokali. Taką — jak uważa — dobrą sprzedaż tłumaczy ofertą, która została w dużym stopniu wyprzedana. — Wyhamowanie sprzedaży w sierpniu i we wrześniu jest tylko przejściowe. Niedługo do sprzedaży wejdą nowe projekty, więc z optymizmem patrzymy na wyniki sprzedaży w IV kwartale i kolejnych okresach — mówi Andrzej Szornak, wiceprezes Ganta. Optymizm towarzyszy też Jarosławowi Szanajcy, prezesowi Dom Development. Jego spółka już wyrobiła 106 proc. zapowiadanej normy. — Przygotowujemy się do spowolnienia koniunktury, choć na razie tego nie odczuwamy. Utrzymujemy proporcje oferty do bieżącej sprzedaży. Choć nie rośnie cena i marża, to także i nawis niesprzedanych lokali. Niestety spodziewamy się, że ceny mogą spadać — mówi Jarosław Szanajca. Według prof. Jacka Łaszka, doradcy prezesa Narodowego Banku Polskiego i szefa zespołu ds. nieruchomości, ceny mieszkań mogą spadać, bo podażmieszkań rośnie, a dostępność kredytów się pogarsza. — Spadki będą jeszcze postępować, jednak z tendencją do stabilizacji — uspokaja prof. Jacek Łaszek. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, od stycznia do sierpnia deweloperzy oddali do użytku o 23,1 proc. mniej mieszkań, niż w tym samym okresie zeszłego roku i rozpoczęli także budowę mniejszej liczby lokali o 8,6 proc. O ponad 20 proc. wzrosła jednak liczba mieszkań, na budowę których wydano pozwolenia. — Sprzedaż mieszkań w pięciu największych aglomeracjach kraju od czterech kwartałów jest stała i wynosi ok. 7,5 tys. kwartalnie. Jednocześnie rośnie liczba budowanych inwestycji. Problem polega więc nie na słabszym popycie, ale większej konkurencji o tego samego klienta — tłumaczy Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy doradczej REAS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu