Dla Ukraińca, Chińczyka czy Szweda

Kacek Kowalczyk, BLOOMBERG
opublikowano: 2010-03-10 11:03

Sytuacja na rynku pracy jest najlepsza od 1,5 roku. Wiele etatów powstaje jednak z myślą o obcokrajowcach.

Zaczyna się ruch na rynku pracy. Według najnowszej edycji badania firmy doradztwa personalnego Manpower, przedsiębiorcy coraz aktywniej poszukują pracowników. W II kw. tworzyć nowe etaty chce 20 proc. ankietowanych firm. To najlepszy wynik od półtora roku. W ostatnich kwartałach odsetek firm planujących przyjmowanie nowych ludzi wynosił około 15 proc.

— Wyniki badania wskazują, że polscy pracodawcy wreszcie są gotowi do zwiększenia zatrudnienia — komentuje Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower Polska.

Międzynarodowy rynek pracy znosi podziały narodowościowe.
Międzynarodowy rynek pracy znosi podziały narodowościowe.
None
None

Polskie przebiśniegi

Tymczasem kurczy się odsetek firm zwalniających pracowników. W ostatnich kwartałach cięcia zapowiadało około 10 proc. przedsiębiorstw. W najnowszej edycji badania odsetek ten spadł do 7 proc. — najniższego poziomu od początku 2009 r.

— Zaczynają pojawiać się pierwsze jaskółki poprawy na rynku pracy. Wiosna zawsze przynosi pewien wzrost zatrudnienia, ale w tym roku będzie on wyższy niż w poprzednim. Niestety, za wcześnie jeszcze mówić o długotrwałym, silnym spadku bezrobocia. Gospodarka musiałaby rosnąć w tempie około 4 proc. rocznie, a tego w 2010 r. nie zobaczymy — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka rynku pracy PKO BP.

Największy apetyt na nowych pracowników Manpower zanotował na północy kraju (województwa: kujawsko-pomorskie, pomorskie i warmińsko-mazurskie), gdzie odsetek firm planujących wzrost zatrudnienia jest o 16 pkt proc. wyższy od odsetka firm planujących zwolnienia. Najmniejsze zapotrzebowanie na siłę roboczą jest na wschodzie Polski (województwa: lubelskie, podkarpackie, podlaskie i świętokrzyskie), gdzie przewaga zatrudniających firm wynosi 11 pkt proc.

— Jednak we wszystkich analizowanych regionach wyraźna jest poprawa sytuacji na rynku pracy — zaznacza Iwona Janas.

Polscy pracodawcy wyjątkowo dobrze wypadają na tle pracodawców z innych krajów. Według badania Manpower, wśród 17 krajów Europy w II kw. 2010 r. właśnie w Polsce sytuacja na rynku pracy poprawi się najwyraźniej (czyli odsetek firm zamierzających zatrudniać najmocniej przekracza odsetek firm zwalniających). Jesteśmy przed Szwecją, Szwajcarią i Austrią.

Obcokrajowcy w cenie

Pękanie lodów na rynku pracy to dobra wiadomość dla polskich pracowników, a co za tym idzie — także firm skupionych na klientach indywidualnych, a nawet całej gospodarki. Konsumpcja prywatna to 60 proc. całego PKB. Może się jednak okazać, że na poprawie polski pracownik skorzysta w ograniczonym stopniu. Kryzys gwałtownie wzmógł zainteresowanie pracodawców tańszą siłą roboczą z zagranicy. W 2009 r. pracowało w Polsce legalnie prawie 220 tys. obcokrajowców — wynika z danych Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ). To ponad jedna dziesiąta grona bezrobotnych. Rok wcześniej pracujących u nas obcokrajowców było zaledwie 50 tys.

— Na rynku nadal brakuje pracowników. Polscy specjaliści wyjeżdżają za granicę na lepiej płatne posady. Do Polski przyjeżdżają z kolei pracownicy z zagranicy. Są oni niekiedy bardziej lojalni, bardziej przywiązani, bardziej poświęcają się pracy. Są skłonni pracować dłużej za niższe wynagrodzenie — tłumaczy Monika Ulatowska z SAZ.

Zdecydowana większość pracowników pochodzi zza wschodniej granicy — z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Gruzji. Mają oni uproszczoną procedurę, ponieważ przez pół roku mogą pracować bez pozwolenia o pracę, jedynie na podstawie oświadczenia pracodawcy. W tej formie w 2009 r. zatrudnionych było w Polsce 189 tys. pracowników (sześciokrotnie więcej niż przed rokiem). Pozwoleń o pracę było 30 tys. (wzrost o 60 proc.).

50 tys.

Tylu obcokrajowców pracowało w Polsce legalnie w 2008 r…

220 tys.

…a tylu było zatrudnionych w 2009 r.