Ostatni tydzień na warszawskim parkiecie był dość udany, a za najważniejsze uznać należy próbę sforsowania głównej linii bessy z marca ub.r. Już otwarcie przyniosło zapowiedź kontynuacji wzrostów i gdyby nie informacje o kolejnej katastrofie lotniczej w Nowym Jorku zapewne skończyłoby się przewagą byków. Rosnąca siła rynku została potwierdzona we wtorek i środę kiedy to sytuacja związana z wydarzeniami w USA uspokoiła się, a na wykresie powstały dwie białe świece i luka hossy w przedziale ok. 1287-1310 pkt., która pełni obecnie rolę jednego z potencjalnych obszarów wsparcia.
W rezultacie indeks WIG20 podjął zakończoną powodzeniem próbę sforsowania linii długoterminowej tendencji spadkowej, a znaczenie tego sygnału wzmacnia fakt, że przebicie miało miejsce przy zwiększonym wolumenie obrotów. Jak na razie trudno wprawdzie mówić o hossie na warszawskim parkiecie jednak przełamanie tak silnego oporu, jak główna linia bessy może stanowić zapowiedź średnioterminowej zmiany trendu.
W ostatnich dwóch dniach impet byków osłabł, ale jak na razie można to traktować jako naturalne odreagowanie po przełamaniu istotnej bariery podażowej, tym bardziej, że wskaźnik zdołał się jak na razie utrzymać powyżej wspomnianej linii położonej aktualnie na wysokości ok. 1314 pkt. i będącej obecnie najbliższym, a zarazem najsilniejszym wsparciem. Biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że wzmacnia je powyższe okno hossy ze środy, można więc spodziewać się, że byki będą bronić tej strefy i próby te nie są bez szans powodzenia.
Możliwość wyraźniejszej poprawy koniunktury, zwłaszcza w średnim horyzoncie inwestycyjnym daje również formacja odwróconej głowy i ramion zapowiadająca zmianę trendu spadkowego, szczególnie dobrze widoczna na wykresie liniowym. Przebicie linii szyi nastąpiło w środę przy zwiększonym obrocie, co zwiększa szanse na skuteczność tego układu, a wynikający z wielkości formacji minimalny zasięg ruchu wynosi ok. 240 pkt. Potencjał dla wzrostów w takim wariancie jest więc spory i niewykluczone, że ich celem będą okolice przełamanej linii trendu zwyżkowego sięgającego początkiem marca 95r. a położonej aktualnie na wysokości ok. 1530 pkt. W tej sytuacji ostatnią próbę odreagowania można potraktować jako ruch powrotny w okolice linii szyi biegnącej obecnie na poziomie ok. 1295 pkt. i dopiero jej pokonanie należałoby uznać za silny sygnał sprzedaży, zapowiadający ryzyko głębszych spadków w najbliższym czasie.
Możliwość poprawy koniunktury daje również analiza wskaźników technicznych. Swą średnią przeciął z góry Stochastic, zapowiadając tym samym zbliżającą się korektę wzrostów, jednak nadal pozostaje on w strefie wykupienia i w tym wypadku dopiero przecięcie tego poziomu należałoby uznać za potwierdzenia takiego scenariusza. Biorąc natomiast pod uwagę dość dobrą sytuację dziennych MACD i ROC jest dość prawdopodobne, że spadek będzie jedynie klasycznym odreagowaniem dynamicznej zwyżki. Pierwszy z nich na początku tygodnia powrócił powyżej swej średniej i zwiększając tempo wzrostów przełamał poprzednie wierzchołki. Po wyhamowaniu spadków na początku listopada i dwutygodniowej stabilizacji wyraźniejszą zwyżkę zaczął również ROC, świadcząc tym samym o ponownym wzroście siły rynku.
Podsumowując obecną sytuację indeksu WIG20 można więc powiedzieć, że ostatni tydzień przyniósł kolejne ważne sygnały zapowiadające możliwość poprawy koniunktury na rynku. Za najistotniejsze uznać należy niewątpliwie pokonanie głównej linii spadków z marca ub.r., któremu towarzyszyło zwiększenie obrotów. Kolejną przesłanką zwiększającą szanse średnioterminowej zmiany trendu jest ukształtowanie formacji odwróconej głowy i ramion. W końcówce tygodnia pojawiły się wprawdzie oznaki słabnięcia potencjału byków, jednak biorąc pod uwagę znajdujące się blisko ważne wsparcia w postaci przebitej linii długoterminowych spadków, luki hossy ze środy oraz linii szyi układu odwróconej głowy są spore szanse, że ewentualna przecena okaże się jedynie techniczną korektą ostatnich wzrostów. Dopiero przebicie powyższego obszaru należałoby uznać za ważny sygnał sprzedaży, jednak dość prawdopodobne wydaje się, że byki będą w stanie skutecznie go obronić, a po odreagowaniu rynek powróci do wzrostów.
Jacek Buczyński
DM PBK S.A.