Dość spokojna sesja w USA. Zdecydowanie lepiej zachowywał się Nasdaq Composite. Na NYSE piętno odcisnęły ostrzeżenia AT&T i Eastman Kodak o braku możliwości poprawy wyników w najbliższych kwartałach. Żadnych rewelacji nie przyniosła beżowa księga FED. W raporcie banki regionalne Zarządu Rezerwy Federalnej stwierdziły, że sytuacja w gospodarce we wrześniu i pierwszych dniach października była zła. Oznak poprawy na razie nie widać. Jedynym plusem jest fakt, że podmioty gospodarcze dość szybko otrząsnęły się po wydarzeniach 11 września i powróciły do „normalnej” aktywności gospodarczej. Nadal jednak trudno przewidywać kiedy sytuacja w ekonomii zacznie się poprawiać. Ponieważ raport FED nic odkrywczego nie przyniósł, reakcji rynku właściwie nie było. Pomimo niewielkich wahań cen, obroty na obu rynkach nieznacznie wzrosły i ukształtowały się na poziomach nieco powyżej średnich z ostatniego miesiąca.
Dzisiaj rynek ożywić mogą dane makroekonomiczne. O 14:30 opublikowane zostaną informacje o wysokości zamówień na dobra trwałego użytku we wrześniu (oczekuje się spadku o 1%, po spadku w sierpniu o 0,3%), liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu (oczekuje się wzrostu o 10tys. do 500 tys.) oraz o kosztach zatrudnienia w trzecim kwartale (szacuje się wzrost o 0,3%). O 16:00 podane zostaną dane o sprzedaży użytkowanych domów (za wrzesień) – szacuje się spadek z rekordowego poziomu 5,5 mln do 5,2 mln. W tym zakresie spadek może być nawet większy – rekordowa wielkość sprzedaży w sierpniu wynikała po pierwsze z finalizacji umów kupna-sprzedaży, negocjowanych jeszcze w lipcu, po drugie - z dużej migracji Amerykanów w okresie wakacyjnym (przerwa w roku szkolnym). Jeżeli dane będą tylko nieznacznie gorsze od oczekiwań rynek może je znowu zignorować. Bardziej ważne mogą okazać się dane jutrzejsze – zrewidowany wskaźnik nastrojów wśród konsumentów (sporządzany przez Uniwersytet w Michigan).
Dariusz Nawrot, DM PBK SA