Do BOŚ trafi desant z PKO BP

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-08-18 00:00

Rada nadzorcza ma już upatrzonych członków zarządu banku. Najbardziej przychylna jest trzem kandydatom z PKO BP i dwóm z BOŚ.

W zarządzie zasiądą Klimczak, Pietrewicz, Kostrzewski, Telega i Grzebieluch

Rada nadzorcza ma już upatrzonych członków zarządu banku. Najbardziej przychylna jest trzem kandydatom z PKO BP i dwóm z BOŚ.

W tym tygodniu rozstrzygnie się, kto pokieruje Bankiem Ochrony Środowiska (BOŚ), wycenianym na giełdzie na 1,5 mld zł. Rada nadzorcza może przebierać w kandydaturach jak w ulęgałkach, gdyż do konkursu zgłosiło się 44 chętnych. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, najbardziej przychylna jest pięciu kandydatom.

Bardzo wysokie noty ma Mariusz Klimczak, od początku konkursu przymierzany do fotela prezesa. Bankowi Ochrony Środowiska przygląda się od dłuższego czasu z perspektywy wiceprzewodniczącego rady nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, głównego akcjonariusza spółki. Objął to stanowisko jesienią ubiegłego roku.

Mariusz Klimczak od dwóch lat jest wiceprezesem PKO BP, odpowiedzialnym za pion korporacji. Do centrali ściągnął go Rafał Juszczak, do maja szef tego banku, który zwrócił uwagę na wyróżniającego się dyrektora regionalnego oddziału bankowości korporacyjnej w Warszawie. Wcześniej Mariusz Klimczak pracował w BRE Banku.

Pion korporacyjny

Drugim kandydatem ze znacznymi szansami jest Krzysztof Telega, też mający duże doświadczenie w bankowości korporacyjnej. Również pracuje w PKO BP, jako szef departamentu finansowania strukturalnego. W swoim CV ma znacznie bardziej eksponowane stanowiska. Zanim trafił do PKO BP, był członkiem zarządu Polfactora z grupy BRE.

Mniejszy dorobek, ale dużą przyszłość przed sobą (jak twierdzą niektórzy) ma kolejny kandydat przymierzany do zarządu BOŚ. Adam Grzebieluch (też z PKO BP) przeszedł wszystkie stopnie kariery bankowej i na razie doszedł do stanowiska szefa oddziału regionalnego bankowości korporacyjnej w Szczecinie. Kolejnym krokiem w jego karierze będzie prawdopodobnie posada w BOŚ.

Po linii, ale nie tylko

Do obsadzenia zostały tylko dwa miejsca. Z naszych informacji wynika, że jeden z foteli w zarządzie obejmie Jerzy Pietrewicz, obecny prezes BOŚ, związany z bankiem od wielu lat. I z PSL, któremu zależy, by został on w zarządzie. Na taką rekomendację nie może liczyć Stanisław Kostrzewski, który od dwóch lat pełni funkcję wiceprezesa BOŚ. Także on w banku przepracował kilka ładnych lat, jednak ma w życiorysie epizod, który niespecjalnie mu pomaga w obecnych politycznych uwarunkowaniach. W 2005 r. był skarbnikiem PiS.

— Kostrzewski dawno zdystansował się od polityki, a poza tym jest dobrym fachowcem. Powinien zostać w banku — mówi osoba mająca dobre rozeznanie w pracach rady nadzorczej, prosząca o zachowanie anonimowości.

Systemowy problem

Mariusz Klimczak nie zaprzecza ani nie potwierdza, że zgłosił kandydaturę na szefa BOŚ, uchyla się też od odpowiedzi na pytanie, kogo widziałby w zarządzie.

— Znam i pana Telegę, i pana Grzebielucha, ponieważ z nimi współpracuję. Uważam ich za dobrych fachowców. Nie mogę się jednak wypowiadać na temat ich planów zawodowych — mówi wiceprezes PKO BP.

Nowy zarząd ukonstytuuje się dopiero za jakiś czas, ponieważ niektórych menedżerów wiążą umowy o zakazie konkurencji. Im szybciej do zmian dojdzie, tym lepiej. W banku jest do rozwiązania kilka pilnych problemów, z których najważniejszy dotyczy systemu informatycznego. W ubiegłym roku BOŚ rozwiązał umowę z IBM na budowę tego systemu. Mimo że on nie powstał, bank płacił za jego implementację. Ile? Dokładnie nie wiadomo. Z bilansu wynika, że na prace rozwojowe BOŚ przeznaczył ponad 50 mln zł.

— Bank pracuje na starym, mało wydajnym systemie. Nowy zarząd musi szybko podjąć decyzję, czy go unowocześniać, czy wrócić do rozmów z IBM, czy rozpisać przetarg. Tak czy owak, wydaje się, że trzeba będzie zawiązać rezerwę w związku z projektem, który nie doszedł do skutku — mówi nasz rozmówca.

W skali banku, którego zysk po pierwszym półroczu wyniósł 34 mln zł, nawet kilkanaście milionów to spory wydatek.

Możesz zainteresować się również: