„Cła są złe dla każdej gospodarki, ale ekspozycja polskiej gospodarki na amerykańskie cła nie jest duża, w przeciwieństwie do innych gospodarek unijnych jesteśmy też mniej eksponowani na cła w przemyśle motoryzacyjnym. Nie widzę ze względu na cła poważnego zagrożenia dla naszych prognoz PKB i inflacji na 2026 r.” - powiedział Domański.
Uchwalony przez Sejm budżet państwa na 2026 r. zakłada wzrost PKB o 3,5 proc., a średnioroczną inflację 3 proc.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę nałożenie od 1 lutego 10-procentowych ceł na państwa europejskie za to, że wysłały na Grenlandię niewielkie grupy żołnierzy. Chodzi o Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię. W odpowiedzi francuski prezydent Emmanuel Macron wezwał do uruchomienia specjalnego unijnego mechanizmu, który ustanowiono, by chronić UE przed ekonomicznym szantażem.
UE ustanowiła mechanizm przeciwko ekonomicznemu szantażowi po groźbach celnych Trumpa w czasie jego pierwszej prezydentury. Do tej pory nie został on użyty ze względu na niechęć części stolic wobec eskalowania napięć w relacjach z istotnymi globalnymi partnerami.
Mechanizm ACI daje szereg możliwych odpowiedzi UE - od uderzenie w osoby i podmioty związane z rządem kraju trzeciego po podniesienie ceł na towary sprowadzane z niego do UE. Z propozycją zastosowania takich środków może wyjść Komisja Europejska. Zanim jednak do tego dojdzie, KE musi przeprowadzić śledztwo, które może trwać około czterech miesięcy.
Zapowiedzianymi przez USA cłami zajmą się szefowie państw i rządów unijnej „27” na zwołanym ad hoc szczycie w czwartek w Brukseli.
