Trzy OFE chcą więcej za Polenergię

opublikowano: 11-10-2018, 08:20

Trzy fundusze targują się z Dominiką Kulczyk. Za 189 mln zł nie sprzedadzą jednej piątej akcji spółki

Komplikuje się kwestia wycofania z giełdy Polenergii. Na wezwanie ogłoszone 27 sierpnia 2018 r. przez Mansa Investments oraz Dominikę Kulczyk zdecydowały się nie odpowiadać Generali OFE, Nationale-Nederlanden OFE oraz Aviva OFE Aviva BZ WBK. Łącznie mają 20,3 proc. akcji spółki uprawniających do takiej samej liczby głosów. Za swoje walory otrzymałyby więc 188,9 mln zł. Uznały jednak, że 20,50 zł za akcję to za mało. Ich pakiet jest na tyle duży, że nawet kupno papierów od reszty akcjonariuszy nie umożliwi przymusowego wykupu. Skup wszystkich akcji i wycofanie spółki z giełdy jest zaś głównym celem wezwania.

Dominika Kulczyk kontroluje 50,2 proc. akcji Polenergii. Do 17 października trwa jej wezwanie na 100 proc. akcji, z ceną 20,5 zł. Na wtorkowej sesji kurs wynosił 21,7 zł.
Zobacz więcej

POŁOWA W JEJ RĘKACH:

Dominika Kulczyk kontroluje 50,2 proc. akcji Polenergii. Do 17 października trwa jej wezwanie na 100 proc. akcji, z ceną 20,5 zł. Na wtorkowej sesji kurs wynosił 21,7 zł. Fot. Radoslaw NAWROCKI / FORUM

Z przedstawicielami Dominiki Kulczyk nie udało nam się skontaktować. Niewykluczone jednak, że stanowisko OFE spowoduje podniesienie ceny w wezwaniu.

Bezpośrednio po ogłoszeniu wezwania niechęć wyraził China CEE Investment Co-operation Fund dysponujący 16 proc. akcji. Wiadomo, że kupował je dość drogo. Z naszych informacji wynika, że chce pozostać w spółce nawet po wycofaniu jej z giełdy.

Misja, nie zyski
W październikowym wywiadzie dla „PB” Dominika Kulczyk poinformowała, że priorytetem Polenergii pod jej rządami będzie energetyka odnawialna – wiatrowa i fotowoltaiczna. Zapowiedziała, że niezależnie od powodzenia wezwania aktualizacji ulegnie strategia firmy.

- Docelowo Polenergia ma stać się platformą do realizacji celów inwestycyjnych związanych z bardzo szeroko rozumianą energetyką. Po pierwsze, spółka będzie kontynuować inwestycje zarówno w morskie, jak też lądowe farmy wiatrowe oraz elektrownie fotowoltaiczne w Polsce i za granicą. Po drugie, Polenergia ma być platformą do inwestycji w firmy spoza sektora energetycznego, w branże będące głównymi dostawcami i kooperantami firm energetycznych. Co ważne w kontekście wezwania, to zamierzam zmienić wpływ dwóch czynników na decyzje inwestycyjne w spółce. Chodzi o kapitał oraz ryzyko regulacyjne. W odniesieniu do kapitału, to konieczność dofinansowania spółki o kwoty przewyższające jej aktualną giełdową kapitalizację nie jest dla mnie argumentem przeciwko zwiększaniu skali inwestycji. Uważam, że takie dokapitalizowania będą potrzebne i będę dążyła do ich przeprowadzenia. Przykładem może być projekt morskich farm wiatrowych na Bałtyku. W najbliższych kilku latach tylko Polenergia będzie musiała zapewnić środki finansowe na poziomie ponad 2 mld złotych — i nie będzie to nawet połowa koniecznego zaangażowania finansowego spółki w te projekty. A przecież morskie farmy wiatrowe to tylko jeden z obszarów w który chcemy aktywnie inwestować. Z tym wiąże się oczywiście zmiana potencjału dywidendowego spółki. Podkreślam, że na tym etapie ważne są dla nas inwestycje, a nie dywidendy – powiedziała Dominika Kulczyk.

Zwróciła uwagę, że spółka będzie działać w sektorze odnawialnych źródeł energii niezależnie od zmian regulacyjnych.

- Jestem przekonana o słuszności obranego długofalowego kierunku inwestycyjnego związanego z energetyką odnawialną i nie zamierzam uzależniać swoich decyzji od kolejnych ewentualnych zmian regulacji. Energetyka odnawialna zmienia świat, a Polenergia ma być częścią tej misji. Nam nie chodzi o szybkie zyski, ale dokładanie cegiełek do budowy lepszego świata – podkreśliła Dominika Kulczyk.

Dwa wezwania
Główną akcjonariuszką Polenergii stała się na początku lipca 2018 r., po tym jak wspólnie z bratem, Sebastianem, podjęła decyzję o podziale holdingu stworzonego przez ojca, Jana Kulczyka, zmarłego w 2015 r. Jej przypadło m.in. 50,2 proc. Polenergii. Formalne przekroczenie progu 33 proc. zmusiło ją do ogłoszenia wezwania, w wyniku którego osiągnęłaby 66 proc. Objęło jednak wszystkie pozostałe akcje.
Wcześniej, w maju, wezwanie na 100 proc. akcji Polenergii ogłosiła kontrolowana przez państwo PGE. Oferowała 16,29 zł za akcję – bez powodzenia.

Czytaj też: Pierwsza dama straci nawet 400 zł emerytury >>

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Trzy OFE chcą więcej za Polenergię