Obecne kierownictwo Stoczni Gdynia zamierza skierować do prokuratury doniesienie w sprawie wyrządzenia szkody majątkowej przez kilku członków poprzedniego zarządu. Menedżment stoczni chce, by prokuratura wyjaśniła, czy byłe szefostwo firmy poręczyło w imieniu stoczni kredyt zaciągnięty przez Stoczniowy Fundusz Inwestycyjny (SFI) na zakup akcji gdyńskiej firmy w Banku Ochrony Środowiska. Bank ma domagać się obecnie spłaty 18 mln zł.
— Nie potwierdzam, nie zaprzeczam — twierdzi Mirosław Piotrowski, rzecznik stoczni.
SFI posiada kilkanaście procent udziałów stoczni, a były prezes Janusz Szlanta jest jednym z właścicieli funduszu. Odwołano go ze stanowiska w marcu 2003 r. Nie chce komentować sprawy ewentualnego doniesienia.