Dopłaty do mieszkań wrócą za rok

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 23-10-2012, 00:00

Kończący się w tym roku program „Rodzina na swoim” będzie miał następcę, który już od początku budzi wiele kontrowersji.

Zgodnie z założeniami przedstawionymi przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarski Morskiej z programu „Mieszkania dla młodych”, który według wstępnych informacji wejdzie w życie najwcześniej na przełomie 2013 i 2014 r., będzie można skorzystać tylko przy zakupie mieszkania z rynku pierwotnego. Ucieszy to deweloperów, dla których przyszły rok może być wyjątkowo trudny.

— To jedno z głównych zastrzeżeń, jakie można mieć do nowego rządowego programu. W naturalny sposób odcina się nabywców zainteresowanych rynkiem wtórnym od wsparcia przy zakupie pierwszegomieszkania — podkreśla Marcin Jańczuk z Metrohouse & Partnerzy. Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego za pierwsze półrocze tego roku wynika, że 46 proc. kredytów w ramach programu „Rodzina na swoim” udzielono na zakup mieszkań z rynku wtórnego. Tym bardziej dziwi wyłączenie ich z nowego programu. Będą z niego mogły skorzystać rodziny i osoby samotne do 35. roku życia. W przypadku małżeństw wystarczy, że jedna osoba spełni ten warunek. Korzystający z dopłat nie mogą posiadać innego mieszkania — musi być to ich pierwszy zakup nieruchomości.

Dopłatami objęte będą mieszkania do 75 mkw., ale dopłata będzie obowiązywać jedynie do 50 mkw. Podobnie jak w przypadku „Rodziny na swoim” obowiązywać będzie też limit ceny metra kwadratowego.

Podstawowa dopłata do kredytu (do wartości proporcjonalnej dla 50 mkw. mieszkania) wynosi 10 proc. Jeśli rodzina ma jedno dziecko będzie to 15 proc., a urodzenie trzeciego dziecka w ciągu pięciu lat od podpisania umowy kredytowej będzie się wiązać z kolejnymi pięcioma procentami dopłat. W sumie będzie możliwe uzyskanie 20 proc. dopłat do kredytu.

— Program zakłada jednorazowy bonus na początek, o którym łatwo się zapomina i to jego potencjalna wada. Znacznie łatwiej jednorazowo zgromadzić pewną kwotę, np. na wkład własny, niż potem przez wiele lat spłacać kredyt. Ograniczenie programu jest zrozumiałe z punktu widzenia budżetu, ponieważ od budowy nowych mieszkań odprowadza się podatki np. VAT, natomiast niesprawiedliwe dla części nabywców — ocenia Paweł Grząbka, prezes CEE Property Group.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu