Drewno płynie za morze

Barłomiej Mayer
opublikowano: 2018-01-29 22:00
zaktualizowano: 2018-01-29 18:44

Trwa porządkowanie terenów w Nadleśnictwie Rytel, które podczas zeszłorocznej wichury, nazwanej potem huraganem 100-lecia, poniosło największe straty. Część drewna z sierpniowych wiatrołomów płynie do Skandynawii.

— Pierwszy raz w dziejach sprzedajemy drewno do Finlandii, Estonii i na Łotwę. Wcześniej tylko raz mieliśmy zagranicznych klientów. W 2012 r., kiedy naszą dyrekcję również nawiedziły silne wiatry i powalonych zostało wiele drzew. Wówczas surowiec kupowały od nas firmy z Niemiec — mówi „PB” Radosław Jaśkiewicz z Nadleśnictwa Rytel.

Fot. Michał Górny

W wyniku ubiegłorocznych wichur w tym nadleśnictwie powalone zostało ok. 2 mln m sześc. drewna. W efekcie powstała duża nadpodaż surowca. Jego część w ramach otwartych przetargów za pośrednictwem portalu e-drewno kupili także zagraniczni odbiorcy. Od kilku tygodni sprowadzają drewno statkami do siebie.

— Jeśli nadal będzie zainteresowanie, będziemy zapewne wysyłać kolejne transporty — deklaruje Radosław Jaśkiewicz.