Dron budowniczy

opublikowano: 16-07-2018, 22:00

Gdzie człowiek nie może, tam drona pośle. Bezzałogowce coraz częściej pracują na budowach.

Firmy budowlane wykorzystują samoloty bezzałogowe i wielowirnikowce do tworzenia map i trójwymiarowych modeli terenów inwestycyjnych. Precyzja i szybkość pomiarów pomagają sprostać napiętym harmonogramom. Aktualnie wspierają procesy biznesowe na budowie, a z czasem będą zastępować ludzi, których zatrudnienie jest coraz trudniejsze i droższe.

Wirnikowiec w służbie firmy Budimex wyrusza do akcji. Rezultatem nalotów mogą być trójwymiarowe modele terenu pod inwestycję.
Zobacz więcej

START:

Wirnikowiec w służbie firmy Budimex wyrusza do akcji. Rezultatem nalotów mogą być trójwymiarowe modele terenu pod inwestycję. Fot. ARC

— W 72 godziny, używając specjalistycznych dronów, jesteśmy w stanie wykonać bardzo precyzyjne pomiary dużego placu budowy, w tym mas ziemnych, humusu i składowanych materiałów. Nasze raporty najczęściej używane są do weryfikacji postępu robót ziemnych oraz inwentaryzacji placu budowy — mówi Paweł Wójcik, kierownik ds. geodezji z firmy SkySnap, zajmującej się tworzeniem komputerowych modeli 3D placu budowy oraz raportów pomiarowych.

Całe życie inwestycji

Zdjęcia z powietrza przydają się do inwentaryzacji dróg lokalnych przed wejściem ciężkiego sprzętu i całego obszaru inwestycji, by zabezpieczyć się np. przed niekontrolowaną wycinką drzew i nieuzasadnionymiroszczeniami. Firmy branżowe używają również takich modeli w fazie projektowania, a także do obliczania kosztów w fazie ofertowania inwestycji.

— Przed zakupem działki możemy ją bardzo dokładnie poznać, uzyskując informacje m.in. o zagospodarowaniu terenu. Poświęcając trochę więcej czasu, możemy opracować zbiór materiałów i analiz, który pomoże decydentom np. efektywnie i bezpiecznie rozplanować plac budowy czy kolejne etapy inwestycji — tłumaczy Patryk Pszczółkowski, kierownik zespołu GIS w Sweco Consulting.

W czasie trwania budowy drony pomagają m.in. w monitorowaniu postępów prac czy kontroli wykonawcy. Można tak zaprogramować misję bezzałogowca, żeby np. co miesiąc wykonywał taką samą serię zdjęć o identycznych parametrach we wskazanych miejscach. Po etapie budowy, wykorzystując drony, możemy zweryfikować stan powykonawczy z projektem.

W czasie eksploatacji nieruchomości mamy możliwość kontrolowania jej „kondycji”, wykonując cykliczne inspekcje techniczne dachów, kontrole termowizyjne czy monitoring ewentualnych odkształceń lub uszkodzeń konstrukcji.

Na własną rękę

Pierwszy płatowiec i pierwszy wirnikowiec Budimex kupił w 2016 r.

Firma zainwestowała w szkolenia pracowników. Chociaż profesjonalny sprzęt jest drogi (od 60 tys. do 200 tys. zł), dziś ma 10 dronów, które potrafi obsługiwać 13 specjalistów. Budimex wykorzystuje je przede wszystkim do inwestycji infrastrukturalnych, ponieważ największe korzyści dają zdjęcia zrobione z powietrza na dużych przestrzeniach (kilkanaście kilometrów). Czasami przydają się też przy obiektach kubaturowych (np. jeden z inwestorów zażyczył sobie cotygodniowego monitorowania postępów prac na budowie).

— Są też miejsca, w które lepiej posłać drona niż geodetę. Zdjęcia hałd czy bagien, gdzie człowiekowi trudno się dostać, głębokich niebezpiecznych wykopów, do których strach wchodzić, może bez takiego ryzyka wykonać wirnikowiec — mówi Krystian Krzewicki, kierownik pracowni geodezyjnej w Budimeksie.

Użycie dronów ma również swoją piętę Achillesa. Bezzałogowce nie mogą latać przy złej pogodzie, a budowa nie może czekać, aż się przejaśni. Także ich jednorazowy zasięg nie jest duży, gdyż powinny zostawać w polu widzenia operatora. Do tego dochodzą ograniczenia prawne.

— Budujemy drogę ekspresową S6 w Goleniowie, obok lotniska, gdzie jest zakaz latania dronami. Uzyskaliśmy pozwolenie, ale wieża kontrolna wyznacza nam tylko po kilka godzin dziennie na naloty — mówi Krystian Krzewicki.

W pewnych sytuacjach geodeci muszą więc założyć kalosze i wziąć klasyczny sprzęt pomiarowy do ręki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Dron budowniczy