Dron sprawdzi, czym palimy w piecu

Smog Katowice z Gliwicami, Instytutem Chemicznej Przeróbki Węgla i firmą Flytronic rozpoczęły testy drona, pomagającego wykrywać łamanie przepisów antysmogowych

Główną przyczyną zanieczyszczeń powietrza jest indywidualne ogrzewanie budynków, które odpowiada za 91 proc. szkodliwych emisji w kraju. Natomiast z przemysłu i energetyki pochodzi 2 proc. zanieczyszczeń, a z samochodów około 6 proc. — podaje raport Najwyższej Izby Kontroli.

Wyświetl galerię [1/2]

INSPEKCJA: Dron testowany nad Katowicami i Gliwicami umożliwia prowadzenie zdalnego pomiaru zanieczyszczeń powstających podczas spalania odpadów i niedozwolonych substancji, np. plastikowych butelek, ram okiennych czy wykładzin. Fot. T. KAWKA]

Chodzi o czyste powietrze

Firma Flytronic z Gliwic (część Grupy WB) jest pionierem bezzałogowych systemów latających na naszym rynku. Stworzony przez śląskich inżynierów system obserwacyjny FlyEye został wdrożony w polskim wojsku, a jego skuteczność potwierdzono podczas misji zagranicznych. Doświadczenia zdobyte m.in. w wojskowości mają pomóc stworzyć narzędzie wspierające samorządy w walce z niską emisją.

— Ciągle poszukujemy sposobów na skuteczniejszą walkę ze źródłami smogu, dlatego odpowiedzieliśmy na propozycję współpracy. Korzyści są wzajemne, ponieważ producent weryfikuje użyteczność i efektywność swojej koncepcji, a my możemy bezpłatnie przetestować tego typu rozwiązanie przed ewentualnym zakupem podobnego urządzenia w przyszłości — mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Testowany dron umożliwia prowadzenie zdalnego pomiaru zanieczyszczeń powstających podczas spalania odpadów i niedozwolonych substancji, np. plastikowych butelek. Czujniki pozwalają na analizę zawartości: etanolu amoniaku, chlorku wodoru, formaldehydu oraz PM10, PM2,5, PM1 z wykorzystaniem laserowego licznika rozsianych cząstek stałych. Może to być wykorzystane do działań egzekwujących zapisy uchwały antysmogowej. Taka obowiązuje w województwie śląskim.

— Docelowo dron będzie skanował znaczne obszary miasta, informując operatora o prawdopodobnym wykorzystaniu niedozwolonego paliwa. Następnie dyspozytor będzie decydował o wysłaniu funkcjonariuszy pod wskazany adres w celu potwierdzenia podejrzenia i wystawienia mandatu. Mimo że procedura wydaje się dość prosta, nastręcza kilka problemów technicznych, proceduralnych i prawnych, które musimy rozwiązać. Wnioski z pierwszych prób są jednak bardzo optymistyczne, a metodykę będziemy dalej weryfikowali wraz z Instytutem Chemicznej Przeróbki Węgla (ICHPW) — mówi Dawid Bielecki z Flytronic.

Podczas pierwszych testów, które odbyły się 23 stycznia 2018 r., katowicka straż miejska już po godzinie wystawiła pierwszy 500-złotowy mandat. Kolejne próby będą się odbywały w najbliższych dniach i w kolejnych tygodniach. Dokładne terminy i miejsca stanowią jednak tajemnicę.

— Nie chodzi o mandaty i karanie, lecz o czyste powietrze — podkreśla Przemysław Tomków, kierownik projektu.

Publiczna przestrzeń

Testy potrwają kilka tygodni, potem urządzenie trafi do ICHPW, który pomoże opracować metodykę klasyfikowania pobranych próbek. Wówczas nie będzie potrzeby wysyłania strażników ani pobierania próbek popiołu z paleniska.

— Loty odbywają w publicznej przestrzeni powietrznej zgodnie z wszelkimi wymaganiami Urzędu Lotnictwa Cywilnego — mówi Przemysław Tomków w odpowiedzi na zarzuty, że naruszają czyjeś niebo, co usłyszeli po pierwszych testach.

Nie należy się też obawiać, że dron spadnie, ponieważ ma kilka alternatywnych systemów, które przejmują działania w przypadku jakiejkolwiek awarii. Jest wyposażony w dwa autopiloty, GPS, trzy anteny i sześć baterii. Kosztuje około 200 tys. zł, a jego dwugodzinny pomiar — 3,5 tys. zł.

— Zainteresowanie jest duże. Wiele samorządów poprosiło już o przygotowanie oferty — twierdzi Przemysław Tomków.

KE traci cierpliwość

We wtorek 30 stycznia 2018 r. w Brukseli komisarz ds. środowiska Karmenu Vella spotkał się z ministrami środowiska dziewięciu krajów, które mają problemy z jakością powietrza (Czech, Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch, Węgier, Rumunii, Słowacji i Wielkiej Brytanii). Nie uczestniczyli przedstawiciele Polski i Bułgarii, gdyż wobec tych krajów Komisja Europejska podjęła już kroki prawne w Trybunale Sprawiedliwości UE. Trybunał wydał wyrok w sprawie Bułgarii, w którym potwierdził, że kraj nie spełnia norm jakości powietrza obowiązujących we wszystkich państwach UE.

Według szacunków Komisji Europejskiej co roku z powodu chorób wywołanych zanieczyszczeniem powietrza w UE umiera 400 tys. osób.

— Terminy wypełniania zobowiązań prawnych już dawno minęły. Niektórzy twierdzą, że czekaliśmy zbyt długo. Nie możemy już dłużej zwlekać — mówił na konferencji po spotkaniu z ministrami Karmenu Vella. Komisarz uznał przedstawione przez ministrów plany działań poprawy jakości powietrza za niewystarczające. I dał tydzień na ich poprawienie.

— Ochrona naszych obywateli musi się stać priorytetem dla wszystkich rządów i odpowiednich ministrów transportu, energetyki, przemysłu, rolnictwa lub finansów. Od tego zależy nasza wspólna wiarygodność. Bezczynność ma również konsekwencje. Ministrom przypomniano zarówno o obowiązkach, jak i skutkach prawnych — podkreślał Karmenu Vella.

Drony to kolejne narzędzie, po normach emisyjnych dla domowych kotłów grzewczych i uchwałach antysmogowych w kilku województwach, które pomogą w walce z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce. Nadal brakuje norm dla jakości paliw. Jak wskazuje raport WHO, aż 33 z 50 miast z najgorszym powietrzem w Unii Europejskiej leży w Polsce. Według szacunków Komisji Europejskiej z powodu fatalnej jakości powietrza corocznie w naszym kraju umiera około 45 tys. osób. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości wobec Polski w sprawie jakości powietrza może zapaść w lutym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ekologia / Dron sprawdzi, czym palimy w piecu