W poniedziałek inwestorzy z niepokojem śledzili kurs ropy po tym, jak z Libii nadeszły informacje o nasileniu walk zbrojnych. Według Międzynarodowej Agencji Energii dzienne dostawy ropy z kraju spadły o 1 mln baryłek. Jeszcze w styczniu kraj eksportował 1,6 mln baryłek dziennie.
W Azji w spadkach przewodzili przewoźnicy lotniczy. Kurs Air China spadł o 4 proc., Korean Air Lines o 3 proc. a Qantas Airways o prawie 2 proc. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych obniżyło prognozę tegorocznego zysku sektora. Lepsza koniunktura panowała w Europie. Być może przyczynił się do tego JPMorgan Chase, który zalecił inwestorom wykorzystywanie spadków do zakupów. Optymizm tonowało jednak obniżenie ratingu Grecji o trzy poziomy przez Moody’s.
Pomimo korzystnego dla byków otwarcia na Wall Street, indeksy szybko zeszły pod kreskę. Wbrew dominującej tendencji o 1 proc. drożały papiery NYSE Euronext. Jak w poniedziałkowej nocie do klientów napisali analitycy banku UBS, duże obroty na rynkach wesprą wyniki operatora giełdowego.