Duch ministra straszy w strefach

Niefortunny zapis sprzed roku zagraża atrakcyjności inwestycyjnej Polski — twierdzą eksperci.

Do końca roku miało zostać wydane rozporządzenie dotyczące obniżenia pomocy publicznej w specjalnych strefach ekonomicznych od 2017 r. Już wiadomo, że to się nie uda.

— Jeszcze nie zakończyliśmy prac nad projektem — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki.

Nic nie zmieniać

Tym razem wyjątkowo należy się cieszyć z opieszałości urzędników.

— Obniżanie poziomu pomocy publicznej w SSE spowoduje, że Polska będzie mniej atrakcyjna na światowej mapie inwestycji. A przecież nasza gospodarka wciąż potrzebuje bodźców do rozwoju i jeszcze dużo nam zostało do zrobienia, aby równać się z gospodarkami krajów rozwiniętych — twierdzi Kiejstut Żagun z KPMG. Paweł Tynel z EY przypomina, że pomysł zrodził się rok temu, a od tego czasu sporo się zmieniło.

— Mamy za sobą bardzo „spektakularne” pół roku w strefach, które nie wydały ani jednego zezwolenia! Pogarszanie warunków jest nieracjonalne. Komisja Europejska nie odpuszcza Polsce na żadnym polu i jest bardzo restrykcyjna z pomocą publiczną. Nawet jeśli rząd podjął taką decyzję rok temu, to zmieniły się okoliczności — mówi Paweł Tynel.

— Nie powinno się odgórnie obniżać intensywności pomocy. Co najwyżej można zaostrzyć kryteria wejścia do SSE, by przyciągnąć najlepsze innowacyjne inwestycje — podpowiada Marek Sienkiewicz z Deloitte.

A najlepiej w ogóle nie wprowadzać zmian.

— Dobrze byłoby się z tego pomysłu wycofać. Byłby to prezent dla dużych inwestorów [50 mln EUR przychodów i 200 pracowników — red.], którzy nie mają możliwości uzyskania wsparcia na inwestycje w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój na lata 2014-20. Jedyną formą pomocy są dla nich specjalne strefy ekonomiczne i granty rządowe, choć te są niewielkie. Jeśli obniżymy wysokość wsparcia w strefach, ten instrument straci na atrakcyjności. Pamiętajmy też o polskich firmach, którym również w ten sposób ograniczymy wsparcie i w ten sposób obniżymy ich konkurencyjność — mówi Szymon Żółciński z Crido Taxand. Polska nie jest samotną wyspą, a nasi sąsiedzi też zachęcają do inwestycji firmy oferując im granty rządowe czy zwolnienia podatkowe (patrz grafika).

— Niemcy udzielili czterokrotnie wyższą pomoc regionalną niż Polska. Węgry czterokrotnie mniejsza od polskiej gospodarka, oferują bardzo wysoką pomoc i w efekcie inwestycji zagranicznych mają tylko dwukrotnie mniej — ocenia Szymon Żółciński.

Urzędnicze labirynty

Pomysł na obniżenie od 2017 r. dopuszczalnej pomocy publicznej w SSE pojawił się w grudniu 2013 r. w dokumencie… „Propozycja działań zwiększających atrakcyjność SSE dla inwestorów”. W ten sposób strefy miały ściągnąć maksymalnie dużo inwestycji do końca 2016 r. Zapisu dokonało Ministerstwo Finansów, bo choć Jacek Rostowski od miesiącanie był już jego szefem, to jego negatywne nastawienie do stref zostało. Przewidywano obniżenie o połowę poziomów pomocy publicznej obowiązujących do 1 lipca 2014 r. Nikt nie wiedział jeszcze wtedy, jak zmienią się te poziomy. Teraz wiadomo, że gdyby wprowadzić te zmiany, pomoc publiczna w Polsce Wschodniej wynosiłaby 25 proc., a np. w województwie śląskim 20 proc., co oznacza, że nie byłoby zachęty do inwestycji w mniej rozwiniętych częściach kraju.

Co się odwlecze…

Problem wrócił w tym roku, gdy Ministerstwo Gospodarki w związku ze zmianami w udzielaniu pomocy publicznej w UE przygotowało nowe rozporządzenie o SSE. Resort pominął zapis o obniżaniu pomocy, ale przypomniał o tym dział prawny. MG poprawiło projekt, ale zaznaczyło, że ma odmienne zdanie i obniżaniem pomocy publicznej można się zająć w przyszłym roku. Sprawa przeciągała się niebezpiecznie, bo od 1 lipca żaden inwestor nie mógł bez znowelizowanego rozporządzenia otrzymać zezwolenia na działalność w SSE. Ostatecznie w listopadzie rząd dokonał reasumpcji decyzji z grudnia 2013 r. W nowym rozporządzeniu nie pojawiły się zapisy o obniżeniu pomocy od 1 stycznia 2017 r., ale odpowiedni dokument miał zostać przygotowany przez MG i wydany do końca roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Duch ministra straszy w strefach