Krzysztof Moska nie komentuje transakcji, ale zapewnia, że banki jego akcji nie sprzedają.
Niedługo po godzinie 10 podczas wczorajszej sesji zawarto dużą pojedynczą transakcję akcjami Novity, producenta włóknin technicznych z Zielonej Góry. 100 tys. walorów, stanowiących 4 proc. kapitału, zmieniło właściciela po 29,50 zł, 4,8 proc. poniżej poprzedniego zamknięcia. Pierwsze skrzypce w powiązanych ze sobą giełdowych firmach wyspecjalizowanych we włókninach — Novita, Lentex, Hygienika — gra znany inwestor Krzysztof Moska. Czy miał coś wspólnego z wczorajszą transakcją?
— Nie mogę powiedzieć. Transakcje giełdowe są rozliczane w ciągu trzech dni, w tym czasie nie mogę deklarować tego, czy w nich uczestniczyłem, czy też nie — twierdzi Krzysztof Moska.
Jak to często bywa w okresach dekoniunktury, tak i tym razem pojawiły się pogłoski, że inwestor ma kłopoty z regulowaniem kredytów zaciągniętych pod zakup akcji i to instytucje finansowe sprzedają pakiety akcji, stanowiące zabezpieczenie pożyczek. Tego typu plotki pojawiały się już w przypadku grupy spółek Romana Karkosika. Podobno również Piotr Wiaderek musiał się wycofać z Ponaru, bo nie wytrzymał presji kredytowej.
-Moich akcji banki nie sprzedawały — zapewnia jednak Krzysztof Moska.