We wtorek popyt na akcje wywołały doniesienia o tym, że administracja Donalda Trumpa chce deeskalacji konfliktu handlowego z Chinami. W środę The Wall Street Journal napisał, że Biały Dom rozważa znaczne obniżenie ceł na import chińskich towarów. Nastroje inwestorów poprawiła również deklaracja prezydenta Donalda Trumpa, że nie planuje odwołania szefa Fed. Obawa, że do takiej próby może dojść, wywołała dużą wyprzedaż akcji na pierwszej sesji w tym tygodniu.
Po upływie 90 minut sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones rosła o 2,6 proc., drugą sesję z rzędu zwiększając wartość o ponad 1000 pkt. S&P500 szedł w górę o 3,1 proc., a Nasdaq Composite zwyżkował aż o 4,0 proc.
Rosły kursy prawie 85 proc. spółek notowanych na wszystkich rynkach akcji. Bardzo dużym popytem cieszyły się akcje technologicznych blue chipów z tzw. wspaniałej siódemki, której indeks rósł o ponad 5 proc. Największy wzrost kursu notowała Tesla (8,1 proc.). Choć jej raport kwartalny okazał się gorszy niż oczekiwano, to rynek większą wagę przykłada do zapowiedzi powrotu Elona Muska do zarządzania spółką. Drożeją spółki półprzewodnikowe, które mogą skorzystać z poprawy relacji handlowych USA z Chinami. Branżowy indeks
PHLX Semiconductor rośnie o 5,6 proc. Akcje Nvidii drożeją o 5,2 proc., AMD o 7 proc., a Broadcom o 6,1 proc.
Popyt przeważa w 9 z 11 głównych segmentach rynku akcji. Najmocniej drożeją dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (4,8 proc.), spółki IT (4,3 proc.) oraz usług telekomunikacyjnych (3,3 proc.). Podaż przeważa tylko w segmentach spółek energii (-0,02 proc.) i dóbr codziennego użytku (0,1 proc.).
