Dwa resorty spierają się o nadzór nad AI w Polsce

PAP
opublikowano: 2025-12-29 08:12

Trwa spór z Ministerstwem Finansów o to, gdzie ma znajdować się Biuro Komisji, która będzie nadzorować rynek AI w Polsce - powiedział PAP wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Wskazał, że resort cyfryzacji postuluje powołanie odrębnej jednostki, natomiast MF chce, by komisja podlegała Urzędowi Komunikacji Elektronicznej (UKE).

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W połowie grudnia Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało dwie alternatywne wersje projektu ustawy o systemach sztucznej inteligencji. Projektowane przepisy mają wdrażać w Polsce unijny akt o sztucznej inteligencji (AI Act), który zobowiązuje wszystkie kraje członkowskie do powołania organu nadzoru rynku nad systemami AI. Czas na to upłynął 2 sierpnia br. w Polsce funkcję tę ma pełnić Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI).

Pierwsza z opublikowanych wersji projektu zakłada, że obsługą Komisji zajmie się utworzone specjalnie w tym celu Biuro Komisji - jako państwowa osoba prawna; za taką wersją opowiada się resort cyfryzacji. Druga wersja przychyla się do propozycji Ministerstwa Finansów, które chciałoby, by obsługą Komisji zajął się już istniejący Urząd Komunikacji Elektronicznej, podlegający resortowi cyfryzacji.

- Trwa spór z Ministerstwem Finansów o to, gdzie ma znajdować się Biuro Komisji, która będzie nadzorować rynek AI w Polsce - przekazał PAP Dariusz Standerski.

Standerski: To dyskusja o przyszłości

Wiceminister cyfryzacji podkreślił, że Komisja to „jednostka na lata, która będzie miała coraz więcej zadań”.

- I mamy wybór: czy chcemy stworzyć biuro obsługujące nowe technologie – elastyczne i zdolne do przyjmowania nowych kompetencji – czy też dokładamy nowe obowiązki do istniejących struktur, bez zapewnienia dodatkowego finansowania. W drugim wariancie za lat 10 możemy stanąć przed poważnym problemem, bo obecne jednostki nie będą w stanie obsługiwać nowych obszarów - zaznaczył. Jak dodał, „ta dyskusja jest tak naprawdę o przyszłości”.

- Dochodzi do tego widmo kary za niepowołanie (Komisji - red.), którą na koniec i tak zapłaci Ministerstwo Finansów. Więc Ministerstwo Finansów ma drogą rozrywkę w zakresie blokowania projektu - powiedział wiceszef MC.

Standerski przyznał, że resort cyfryzacji nie chce, żeby Komisja podlegała pod UKE. Jak zauważył, „Urząd Komunikacji Elektronicznej realizuje dzisiaj bardzo szeroki zakres zadań z różnych obszarów, a dodanie kolejnego, wyraźnie odmiennego od dotychczasowych, bez zapewnienia dodatkowego finansowania, oznaczałoby konieczność przesunięcia zasobów z innych kluczowych działań”.

- Pojawia się więc pytanie, z czego UKE miałby zrezygnować? Z czuwania nad treściami cyfrowymi, z zarządzania częstotliwościami dla operatorów, czy z rozmów z big techami na temat praw autorskich? Z któregoś z tych zadań Urząd musiałby zejść, żeby przesunąć etaty na sztuczną inteligencję, a według mnie nie powinien z żadnego. Również Ministerstwo Finansów nie widzi takiego obszaru, w którym UKE mógłby zredukować działania. Dlatego uważam, że nie jest to najlepsze rozwiązanie - podkreślił Standerski.

Wiceminister cyfryzacji: Komisja ds. AI powinna być niezależna

Zdaniem wiceszefa MC Komisja Sztucznej Inteligencji nie powinna też funkcjonować w Ministerstwie Cyfryzacji. - Nie chciałbym, żeby niezależny urząd znajdował się w sferze organizacyjnej resortu; to nie jest prawdziwa niezależność - stwierdził.

Jednocześnie resort jest gotowy na ustępstwa, co wynika z dokumentacji opublikowanej w Rządowym Centrum Legislacji. W odpowiedzi na uwagę MF ws. Biura Komisji podano: „Ministerstwo Cyfryzacji jest otwarte na możliwość utworzenia państwowej jednostki budżetowej w przypadku potwierdzenia przez Ministra do spraw Unii Europejskiej i Prezesa Rządowego Centrum Legislacji spełnienia warunku niezależności urzędu”.

Z opublikowanych dokumentów wynika, że wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zwrócił się do Stałego Komitetu Rady Ministrów (SKRM) z prośbą o wybranie jednej z wersji projektu i tym samym rozstrzygnięcie sporu między resortami. SKRM ma też rozstrzygnąć inne kwestie, m.in. które służby i w jakim zakresie mogłyby nie podlegać przepisom AI Act.

Projekt ma opóźnienie

Projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji został opublikowany po raz pierwszy w Rządowym Centrum Legislacji 16 października ub.r. i według pierwotnego terminarza miał zostać przyjęty przez rząd jeszcze w 2024 r. Obecnie dwie wersje projektu znajdują się w Komitecie Stałym Rady Ministrów.

Projektowane przepisy powołują organ nadzoru rynku AI, czyli Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI). Do niej będzie można m.in. składać indywidualne skargi na działanie systemów AI. Pracami Komisji będzie kierował przewodniczący powoływany przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej za zgodą Senatu.

Projekt zakłada, że w skład Komisji wchodzić będą dwaj zastępcy przewodniczącego oraz Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Akt o sztucznej inteligencji (AI Act), wszedł w życie 1 sierpnia ub.r., z pewnymi wyjątkami. W lutym 2025 r. mocy nabrały m.in. przepisy dotyczące systemów AI, które są w UE zakazane. Do 2 sierpnia kraje członkowie miały czas na powołanie organu nadzoru rynku. W sierpniu 2026 r. zastosowanie będzie mieć cały akt z wyjątkiem jednego artykułu. W pełni zacznie on obowiązywać w 2027 roku.

Prezes UKE jest organem prawnie odrębnym i niezależnym. Powołuje go i odwołuje Sejm na wniosek premiera. Kadencja trwa 5 lat. W jego kompetencjach leży regulacja rynku usług telekomunikacyjnych oraz pocztowych. Prezes UKE jest też tymczasowym koordynatorem ds. usług cyfrowych na mocy aktu o usługach cyfrowych (DSA). Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wdraża w Polsce DSA zakłada, że urząd będzie mógł też wydawać decyzje o nakazanie blokowania nielegalnych treści w internecie. Natomiast opublikowany w listopadzie br. projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu zakłada, że prezes UKE ma być organem odpowiedzialnym za egzekwowanie unijnych przepisów związanych z wymianą danych między mi.in. przedsiębiorcami a konsumentami, a także przedsiębiorstwami i instytucjami.

Możesz zainteresować się również: