Resort skarbu nie wydrenował zbyt mocno kasy producentów energii. Łącznie dywidendy wyniosły 50 mln zł. Dystrybucja dała 3,5 razy więcej.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie wyczyściło do dna kas kontrolowanych przez siebie spółek energetycznych. Oszczędziło zwłaszcza producentów energii. Dywidendy uchwalone w państwowych spółkach z tego podsektora wyniosły łącznie nieco ponad 49,8 mln zł, podczas gdy łączny zysk netto firm, w których zostały uchwalone wypłaty dla akcjonariuszy, przekroczył 671 mln zł. W części spółek, np. w BOT Górnictwo i Energetyka i należącej do łódzkiego holdingu Elektrowni Bełchatów, w ogóle zrezygnowano z wypłaty dywidendy. Inna sprawa, że do podziału było niewiele, bo w 2005 r. spółka matka miała tylko 7,9 mln zł zysku netto, a Bełchatów — największa elektrownia w Polsce — niespełna 19,3 mln zł. Pozostali producenci prądu z BOT mieli znacznie lepsze wyniki (spółki wciąż są beneficjentami drogich kontraktów długoterminowych na sprzedaż energii), choć w przypadku El Opole około 100 mln zł wzięło się ze zmiany stawek amortyzacyjnych, co oznacza, że tak duży zysk (170,2 mln zł) spółka miała tylko na papierze. W dodatku Opole i Turów (kolejna elektrownia BOT) mają potężne zobowiązania finansowe.
— Decyzje skarbu państwa o wysokości dywidend uwzględniły bieżącą sytuację finansową spółek — komentuje Roman Forma, członek zarządu BOT odpowiedzialny za finanse grupy.
Największy zysk wśród państwowych wytwórców energii osiągnął Południowy Koncern Energetyczny (PKE). Spółka zarobiła netto ponad 281 mln zł, jednak na dywidendę — w związku z planami inwestycyjnymi — przeznaczono tylko 28 mln zł, z czego niespełna 24 mln zł trafiły do skarbu państwa.
Zysk w rezerwie
Znacznie bardziej kasę MSP zasiliły spółki dystrybucyjne. Największy pożytek miał skarb państwa z gdańskiej Energi, z której wypłacił ponad 57 mln zł, czyli blisko 28 proc. ubiegłorocznego zysku netto — rekordowego przynajmniej w państwowej części podsektora (ponad 206 mln zł). Krakowski Enion wpłacił do kasy resortu skarbu tylko 18,5 mln zł, choć zarobił netto blisko 126,4 mln zł. Zyski pozostałych dystrybutorów wyniosły od 4,5 mln zł (Zamojska Korporacja Energetyczna) do 58 mln zł (Rzeszowski Zakład Energetyczny), a dywidendy od 1,8 do 23,2 mln zł.
Największy zysk w branży miały w 2005 r. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). Spółka zarobiła netto prawie 547,5 mln zł. Uchwałą walnego zdecydowano o przeznaczeniu zysku na kapitał rezerwowy „w celu wypłaty dywidendy”. Co to znaczy? Jak poinformowało nas biuro prasowe MSP, chodzi o planowaną dywidendę rzeczową. Według koncepcji zaproponowanej przez PSE, w takiej formie ma trafić w ręce skarbu państwa należąca do grupy spółka PSE-Operator, odpowiedzialna za przesył prądu w krajowym systemie energetycznym. Czy realizacja tej koncepcji jest przesądzona? Trudno powiedzieć. Jak twierdzi Regina Wegnerowska, rzeczniczka PSE, w uchwale walnego nie ma mowy o tym, w jakiej formie spółka wypłaci dywidendę.
Nici z podziału
W przypadku części spółek energetycznych, w których skarb państwa ma mniejszościowe udziały, MSP musiało obejść się smakiem, mimo wysokich zysków i dobrej kondycji firm. Tak było w przypadku Vattenfall Distribution i Heat Poland, czyli dawnego Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego i Elektrociepłowni Warszawskich, spółek kontrolowanych przez szwedzkiego Vattenfalla. Koncern nie wypłaca dywidend (choć tylko stołeczne elektrociepłownie miały 239 mln zł zysku netto) zapewne dlatego, że nie chce dzielić się wpływami. Woli poczekać, licząc, że w końcu uda mu się odkupić „resztówki” od MSP.



