E-commerce czeka wstrząs

Krzyżanowski Tomasz
opublikowano: 2000-04-20 00:00

E-commerce czeka wstrząs

Większość firm z USA nie przetrwa następnego roku

Elektroniczny handel wprawdzie będzie się rozwijał, ale większość amerykańskich firm, które się nim zajmują, zbankrutuje. Taka jest konkluzja najnowszego raportu amerykańskiej firmy konsultingowej Forrester Research, zajmującej się głównie badaniem rynku internetowego.

Obroty elektronicznego handlu w Stanach Zjednoczonych wyniosły w 1999 r. około 20 mld USD (83 mld zł). Specjaliści twierdzą, że za dwa lata przekroczą 184 mld USD (767 mld zł). Mimo świetlanych perspektyw elektroniczni sprzedawcy nie mogą spać spokojnie.

Zostanie co szósta

Według konsultantów Forrester Research, z 30 tys. firm, działających obecnie w branży e-commerce, szanse na samodzielne przetrwanie ma nie więcej niż 5 tys.

— Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Miodowy okres dla internetowych sprzedawców już się skończył — mówi Joe Sawyer z Forrester Research.

Według raportu, przyczyn kłopotów, jakie mają internetowi sprzedawcy, jest co najmniej kilka. Podmiotów oferujących sprzedaż towarów przez Internet funkcjonuje już tak dużo, że większość z nich pozostaje nie zauważona przez potencjalnych klientów. Jednocześnie odwrót inwestorów od akcji spółek tzw. nowej gospodarki sprawia, że nie mają one tylu pieniędzy na reklamę i marketing, co jeszcze rok czy półtora roku temu. Także fundusze venture capital — dotychczas podstawowi inwestorzy dla nowych spółek internetowych — zaczynają mniej chętnie łożyć na tego typu przedsięwzięcia. Fundusze coraz częściej decydują się na rozwiązania typu „biznes to biznes” (elektroniczny handel między firmami) niż „biznes to consumer” (elektroniczny handel detaliczny). Dodatkowo młodym internetowym firmom przybywa groźna konkurencja w postaci tradycyjnych, wielkich sieci handlowych, które — po okresie przyglądania — zdecydowały się na wejście do sieci. W przeciwieństwie do pionierów elektronicznego handlu dysponują one znacznie większymi środkami finansowymi, szerszym asortymentem towarów i — co być może najważniejsze — znaną marką. O sieci handlowej Wal-Mart, która niedawno zdecydowała się uruchomić sprzedaż internetową, słyszeli w USA wszyscy. Tymczasem nazwy większości małych elektronicznych sprzedawców niczego nikomu nie mówią.

Trzy fale

Analitycy z Forrester Research uważają, że w najbliższym czasie będziemy mieli do czynienia z trzema głównymi procesami w handlu elektronicznym. Do końca tego roku następować będzie konsolidacja firm handlujących książkami (i innymi dobrami kultury), oprogramowaniem, a także kwiatami, czyli tymi produktami, które cieszyły się największą popularnością od początku handlu elektronicznego. Do połowy przyszłego roku możemy się spodziewać fali bankructw firm oferujących zabawki, elektronikę czy artykuły dla zwierząt (czyli takich produktów, na których zysk jest najmniejszy). Najlepiej powinny się rozwijać te firmy, które sprzedają drogie i markowe produkty. Zdaniem analityków z Forrester Research, ich egzystencja nie jest zagrożona przynajmniej do 2002 roku.

Zarobią prawnicy

Na zmianach czekających rynek e-commerce zarobią prawdopodobnie firmy prawnicze. Ci sami prawnicy, którzy pomagali kilka lat temu zakładać pierwsze firmy prowadzące handel w Internecie, teraz pomagają im łączyć się lub szukać większych podmiotów, gotowych do przejmowania konkurentów. Podobno przedstawiciele jednej z kancelarii, którzy jeszcze kilka miesięcy temu odbierali w tego typu sprawach jeden, dwa telefony miesięcznie, teraz otrzymują ich po kilkanaście dziennie.