Rozmowy między E.ON a resortem skarbu w sprawie sprzedaży akcji ośmiu spółek dystrybucyjnych z grupy G-8 zakończyły się bez rezultatu. Taką informację podała PAP, powołując się na przedstawiciela niemieckiego koncernu.
Do chwili zamknięcia tego wydania „PB” Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie poinformowało, jaką decyzję podjęło w związku z zakończeniem wyłączności negocjacyjnej niemieckiej firmy E.ON. Termin zamknięcia wyłącznych negocjacji między MSP a Niemcami w sprawie prywatyzacji ośmiu dystrybutorów energii z północnej i centralnej Polski upłynął w poniedziałek.
Na komunikat resortu skarbu nie mogli się wczoraj doczekać również przedstawiciele inwestorów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pisma w tej sprawie spodziewano się wczesnym popołudniem, nie nadeszło jednak do późnych godzin popołudniowych. W MSP trwało w tym czasie kolegium. Jest prawdopodobne, że w czasie tej narady, a być może kilka godzin wcześniej — podczas posiedzenia rządu, ważyły się losy największej prywatyzacji w sektorze energetycznym.
Tymczasem wczesnym popołudniem Erwin Haydn, rzecznik E.ON Energie, poinformował Polską Agencję Prasową, że rozmowy między koncernem a MSP zakończyły się bez rezultatu. Dodał, że firma jest gotowa do dalszych negocjacji.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że przyczyną braku porozumienia było znaczące obniżenie przez E.ON oferty cenowej. Wcześniej koncern oferował 1,2 mld EUR (ponad 4,8 mld zł) za pierwsze 60 proc. akcji G-8, a całą grupę wyceniał na 1,7 mld EUR (blisko 7 mld zł).
Po upływie okresu wyłączności dla E.ON MSP mogło go przedłużyć lub unieważnić przetarg. Teoretycznie resort miał również możliwość zwrócenia się do następnego w kolejce inwestora — belgijskiego Electrabela. Nieoficjalnie jednak mówi się, że Belgowie stracili już zainteresowanie zakupem G-8 i jest mało prawdopodobne, by zaproponowali MSP satysfakcjonującą cenę.



