E.ON żegna się z częścią klientów

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Warszawski sprzedawca prądu wysyła wypowiedzenia wspólnotom mieszkaniowym, nie przedstawiając nawet nowej oferty. To skutek zbyt wielu zmian regulacji w jednym czasie — tłumaczą eksperci.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego E.ON. wysyła klientom wypowiedzenia energetycznych umów
  • których klientów to dotyczy
  • dlaczego samorządy nie otrzymują nowych ofert
  • czy przedsiębiorcy też się skarżą na brak ofert

„Firma E.ON Polska, która dostarcza prąd dla części wspólnych w naszej wspólnocie, wypowiedziała umowę kompleksową na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej” — takiego mejla dostali w minionym tygodniu właściciele mieszkań w jednej z warszawskich wspólnot mieszkaniowych.

Administrator informował, że E.ON (dawniej Innogy) powołał się na trudną sytuację na rynku energii oraz wzrost cen. „Obecnie wspólnota płaci około 300 zł netto za 1 MWh. Zawarcie nowej umowy związane będzie z kilkakrotną podwyżką ceny energii. Grozi nam cena w wysokości nawet 3000 zł za 1 MWh. Duża podwyżka cen energii spowoduje znaczący wzrost opłat za mieszkania” — napisał administrator.

Wiele lat razem i koniec.
Wiele lat razem i koniec.
E.ON., czyli dawne Innogy, to niemiecki właściciel warszawskiej sieci dystrybucji energii elektrycznej, a także sprzedawca prądu. Firma, na której czele stoi Andrzej Modzelewski, przyznaje, że zdecydowała rozstać się z wieloletnimi klientami.
Marek Wiśniewski

Znajdźcie sobie nowego

E.ON Polska to warszawski dystrybutor i sprzedawca prądu. Poprosiliśmy go o komentarz. Firma potwierdziła, że wysłała wypowiedzenia umowy sprzedaży i dystrybucji prądu do tych wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, którym umowy kończą się w 2022 r. E.ON nie może jednak zagwarantować im kontynuowania współpracy na dotychczasowych warunkach. „Przyczyną takiej sytuacji jest wyjątkowo trudna sytuacja na hurtowym rynku energii” — czytamy w piśmie sprzedawcy prądu.

Z odpowiedzi wynika też, że firma nie przedstawiła klientom nowej, wyższej oferty. „Mamy nadzieję, że nasi dotychczasowi klienci będą mogli w tym czasie [trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia — red.] znaleźć nowego sprzedawcę. Ta sytuacja nie jest dla nas łatwa i decyzje o rozstaniu się z wieloletnimi klientami są bardzo trudne” — napisał E.ON.

Tłumaczy, że nowej oferty nie może przedstawić ze względów rynkowych: „Pracujemy nad nowymi rozwiązaniami produktowymi, które będą mogły być przedstawione niezwłocznie, gdy będą gotowe”.

Legislacyjny nadmiar

Z czego wynika radykalna decyzja o odejściu od wieloletnich klientów? Odpowiedź sugeruje jedno zdanie z odpowiedzi przesłanych nam przez E.ON: „Doboru tych klientów dokonano na bazie analiz struktury zakupu energii na rynkach hurtowych i sytuacji legislacyjnej”.

— To skutek obecnej biegunki legislacyjnej — uważa doświadczony menedżer z branży energetycznej, chcący zachować anonimowość.

Podkreśla, że rząd wprowadza obecnie lub zapowiada wprowadzenie kilku potężnych zmian legislacyjnych, które zmieniają lub zmienią kształt polskiego rynku energii.

Efekt mrożenia taryfy

Dla E.ON znaczenie ma przede wszystkim zapowiedź objęcia firmy ustawowym obowiązkiem przedstawiania regulatorowi taryf do zatwierdzenia. Obecnie obowiązku taryfowego nie ma, a jeśli zostanie na niego nałożony, to obejmie go planowane zamrożenie taryf na 2023 r.

Na temat możliwego objęcia taryfowaniem firma na razie się nie wypowiada. „Wiemy o pracach nad ustawą o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 r. Analizujemy jej treść i będziemy mogli się do niej ustosunkować, gdy ostateczna wersja zostanie już uchwalona” — napisał nam E.ON.

Nasz rozmówca podkreśla, że w zamian za zamrożenie taryf sprzedawcy dostaną wprawdzie rekompensaty, ale niepewny jest sposób ich wyliczania oraz termin ich uzyskania. Od sposobu wyliczania zależy kwota, którą sprzedawca może dostać, a termin wpływa na bieżącą płynność finansową.

Samorządy płaczą

Podobny powód sprawia, że na brak ofert sprzedaży prądu skarżą się samorządy. Najnowszy przykład to Gdańsk. „Żadna z państwowych spółek energetycznych nie złożyła oferty na ogłoszony przez grupę zakupową miasta Gdańsk przetarg na dostawę energii elektrycznej w 2023 r. W tej sytuacji miasto będzie musiało kupować prąd według tak zwanej stawki rezerwowej, a to oznacza rachunki nawet 10-krotnie wyższe niż dotychczas” — alarmuje urząd miasta Gdańsk.

Jednocześnie przygotowywane są przepisy wyznaczające maksymalną cenę energii dla samorządów w przyszłym roku na poziomie 618 zł za 1 MWh. Oznacza to konieczność wypłaty rekompensat dla sprzedawców energii.

— Widziałem propozycje dotyczące rekompensat. Odnoszą się do cen spotowych, nie uwzględniają marży. To ryzyko — mówi nasz rozmówca.

Okiem branży
Niepewność to problem
Piotr Ostaszewski
prezes Ekovoltisu

Przyczyną wypowiadania umów sprzedaży energii jest generalny brak pewności, spowodowany wprowadzaniem lub zapowiadaniem wielu zmian regulacyjnych w jednym czasie. W efekcie spółki obrotu podejmują decyzje zmniejszające ryzyko.

W przypadku samorządów dodatkowym problemem dla ewentualnych oferentów jest obowiązek zapewnienia ważności oferty na 30 dni. Przy obecnym zmiennym rynku oznacza to wysokie ryzyko. Dlatego oferty są bardzo drogie albo ich nie ma.

W segmencie biznesowym, w którym działamy, problemu braku ofert nie ma. Zmniejszyła się jednak liczba spółek obrotu, mało też ofert ze stałą ceną energii. My umów klientom nie wypowiadamy.

Ofert dla firm nie brakuje

Poza zamrażeniem taryf i ustalaniem maksymalnej ceny dla samorządów rząd wprowadza jeszcze wiele kolejnych zmian w prawie. Planuje m.in. znieść obowiązek sprzedaży wytworzonej energii przez giełdę, czyli zlikwidować tzw. obligo giełdowe. Świeże jest też wprowadzenie ceny maksymalnej na rynku bilansującym, jednym z hurtowych rynków energii.

— Duża liczba zmian regulacji to problem dla spółek obrotu — podsumowuje nasz rozmówca z branży energetycznej.

Sektorem na razie nie dotkniętym regulacyjnymi zmianami są firmy. Problemów z pozyskaniem ofert od sprzedawców nie mają. Problemem natomiast są wysokie ceny energii w ofertach.

— Biznes oferty dostaje, choć mniej niż kiedyś. Część spółek obrotu wycofała się z rynku — twierdzi nasz informator.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane